fot. pixabay.com

Bruksela: Rule of law w PE

Komisja Kontroli Budżetowej Parlamentu Europejskiego wydała opinię w sprawie raportu Komisji Europejskiej na temat tzw. praworządności za rok 2020. Wcześniej odbyła się dyskusja na temat roli Parlamentu Europejskiego co do ingerencji w kwestie dotyczące ochrony interesów finansowych Unii Europejskiej.

Tzw. mechanizm praworządności dyskutowany był w tym tygodniu podczas posiedzenia dwóch komisji parlamentarnych (ds. budżetu oraz kontroli budżetowej). Wielu europosłów domaga się, aby w Parlamencie Europejskim podczas głosowań na poziomie komisji politycy zawsze mieli przed oczami konkluzje Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku, gdzie jest wyraźnie powiedziane, że środki w ramach mechanizmu będą musiały być proporcjonalne do wpływu naruszeń praworządności na należyte zarządzanie finansami budżetu Unii lub na interesy finansowe Unii, a samo stwierdzenie, że naruszenie praworządności miało miejsce, nie wystarcza do uruchomienia mechanizmu.

Tak się składa, że podczas głosowania na komisji CONT przeszła poprawka w opinii mówiąca o tym, że europosłowie są zaniepokojeni potencjalnie rosnącym ryzykiem nadużywania budżetu Unii jako sposobu na pogorszenie praworządności w niektórych państwach członkowskich.

Do sprawy odnosi się koordynator EKR w Komisji Kontroli Budżetu europoseł Ryszard Czarnecki.

– Jak Rada Europejska wciska hamulec, aby tych regulacji bardzo nieokreślonych, nieprecyzyjnych nie było, no to Parlament Europejski naciska pedał gazu. Stwierdzenie w tym, co przeszło na posiedzeniu Komisji Kontroli Budżetu, że Unia „była strukturalnie źle przygotowana do zwalczania naruszeń praworządności” może jest jakąś wizytówką Unii nienajlepszą, ale przede wszystkim pokazuje zagrożenia, które płyną niestety ze strony Europarlamentu – mówi europoseł Ryszard Czarnecki.

Głosowanie w sprawie opinii tej komisji może odbyć się jeszcze w tym miesiącu na forum plenarnym.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj