fot. Monika Bilska

Bruksela: Przed szczytem RE

Dziś i jutro prezydenci i premierzy krajów UE spotkają się w belgijskiej stolicy, by podjąć decyzję w sprawie siedmioletniego unijnego budżetu. Polskę reprezentować będzie premier Mateusz Morawiecki. Najwięcej kontrowersji budzi problem mechanizmu mającego na celu powiązanie wypłat unijnych funduszy z tzw. praworządnością.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel jest przekonany, że szefom rządów i głowom państw członkowskich Unii uda się osiągnąć porozumienie w sprawie wspólnego pakietu finansowego, który o ile dojdzie do konsensusu, ma umożliwić szybkie wdrożenie zarówno wieloletnich ram finansowych jak i funduszu odbudowy. Co ciekawe popołudniowa sesja ma być poświęcona zmianom klimatu. Porozumienie w sprawie celu zwiększenia redukcji emisji o co najmniej 55 proc. do 2030 r.­ – o to również będzie toczyć się gra podczas tego szczytu.

Dyskusja w sprawie mechanizmu finansowego i cały czas możliwego zablokowania pomysłu powiązania wypłat unijnych środków z tzw. praworządnością toczy się od dawna, i to nie tylko w Polsce. Były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Ryszard Czarnecki, podkreśla, że dwudniowy szczyt rozstrzygnie też o przedłużeniu sankcji wobec Rosji.

Zapewne dojdzie do porozumienia w sprawie budżetu unijnego, a także funduszu odbudowy. Pytanie jaki będzie kształt tego porozumienia. W tej chwili trwa wojna na przecieki. Nie przypadkiem brukselski korespondent niemieckiego radia publicznego wypuścił wczoraj wieczorem na Twitterze nieoficjalny zapis tego porozumienia. Zapewne po to, aby polskiej delegacji skomplikować gry negocjacyjne, natomiast myślę, że należy oceniać ewentualne porozumienie po tym jak będziemy wiedzieli o co jest oparte. Na pewno Polska musi bronić swoich interesów – powiedział europoseł Ryszard Czarnecki.

Początek unijnego szczytu już dziś o godzinie 13.00.

Dawid Nahajowski, Bruksela

drukuj