fot. flickr.com

Białoruś: otwarcie wystawy „Dziadek w polskim mundurze” z udziałem wicemarszałek M. Gosiewskiej

Wystawę „Dziadek w polskim mundurze” otwarto we wtorek w Grodnie w siedzibie nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi (ZPB). W uroczystości wzięła udział wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska.

„To wystawa, która bardzo mocno nas łączy, łączy nas z przeszłością, buduje naród” – mówiła podczas otwarcia wystawy wicemarszałek Małgorzata Gosiewska.

„Mam nadzieję, że zachęci ona kolejnych młodych ludzi do szukania swoich korzeni” – dodała.

„To naprawdę wielkie dzieło, bo pokazuje wspaniałą historię na konkretnych przykładach” – podkreśliła.

Podziękowała przy tym twórcom wystawy i jej organizatorowi – konsulowi generalnemu RP w Grodnie Jarosławowi Książkowi.

Redaktorami książki „Dziadek w polskim mundurze” i twórcami koncepcji wystawy o tym samym tytule są redaktorzy portalu Związku Polaków na Białorusi www.znadniemna.pl – Andrzej Pisalnik i Iness Todryk-Pisalnik.

Od pięciu lat prowadzą oni na łamach portalu cykl poświęcony żołnierzom różnych polskich formacji, którzy byli związani z terenami dzisiejszej Białorusi, głównie jej zachodniej części.

„Pomysł na >>Dziadka w polskim mundurze<< zrodził się, można powiedzieć, z pobudek egoistycznych. (…) Uczyłem się w sowieckiej szkole na Białorusi, gdzie dowiedziałem się, że wojna rozpoczęła się w 1941 roku. Natomiast od babci wiedziałem, że dziadek walczył w 1939 r., w jakiejś >>dziwnej wojnie<<, która według sowieckiej historiografii nie istniała” – opowiadał Andrzej Pisalnik.

„Gdy już udało mi się ustalić prawdę historyczną, chciałem >>pochwalić się<< swoim dziadkiem, ale wspólnie z moją małżonką i współpracowniczką Iness uznaliśmy, że każdy, kto miał tego >>dziadka w mundurze<<, powinien dostać taką szansę” – wskazał.

Czytelnicy www.znadniemna.pl rozpoczęli poszukiwania w rodzinnych archiwach i w efekcie zgromadzono już ponad 70 historii dziadków i pradziadków, którzy w różnym okresie walczyli w różnych polskich formacjach zbrojnych.

„Warunkiem było jedynie posiadanie zdjęcia w mundurze. Mamy w naszej książce bohaterów, którzy walczyli w powstaniu styczniowym, na różnych etapach walki o niepodległość: w czasach Imperium Rosyjskiego, w wojnie polsko-bolszewickiej, w różnych polskich formacjach z okresu II RP, w końcu – w Armii Krajowej i Armii Andersa” – powiedział Andrzej Pisalnik.

Podczas otwarcia wystawy Pisalnik dziękował zebranym na sali potomkom jej bohaterów, których określił jako „współautorów książki”.

„Jesteście potomkami swoich >>dziadków w polskim mundurze<< i to dzięki wam powstała książka i wystawa” – wskazał.

„Mój pradziadek, który był stuprocentowym Białorusinem, nosił polski mundur, bo w czasie II RP odbywał służbę zasadniczą w polskiej armii” – powiedział obecny na spotkaniu ojciec Hieorhij Roj, proboszcz prawosławnej parafii w Grodnie.

„Nie zawsze wybieramy, jaki mundur nosimy, ale to jest nasza wspólna historia, którą szanuję. Pamiętajmy” – dodał.

„Na naszej wystawie są oficerowie, ale większość stanowią szeregowi. Są to historie zwykłych ludzi, takich jak ci, którzy siedzą dzisiaj na sali. Życie postawiło przed nimi trudne wyzwania, a tym, czym się kierowali, było zachowanie ludzkiej godności” – powiedział Andrzej Pisalnik.

Jednym z bohaterów był mieszkaniec wsi spod Sopoćkiń, który do łagrów stalinowskich trafił za przestępstwo pospolite – pędzenie bimbru.

„Już w łagrach, kiedy usłyszał, że generał Anders formuje II Korpus Polski, zgłosił się i został żołnierzem, ostatecznie chyba nawet podoficerem. Z Andersem przeszedł cały szlak bojowy” – opowiedziano podczas otwarcia wystawy.

„Ta wystawa dokumentuje pamięć o zwykłych ludziach, którzy oddali swoje życie w obronie Polski” – powiedziała podczas otwarcia wystawy szefowa ZPB Andżelika Borys.

Dodała, że wydarzenie to zyskuje szczególny wydźwięk przez to, że jest prezentowana na krótko przed Zaduszkami.

Organizację wystawy wsparł konsulat generalny RP w Grodnie. Książkę „Dziadek w polskim mundurze” wydała Fundacja Wolność i Demokracja ze środków Senatu RP.

Wystawa jest częścią trwającej od poniedziałku w Grodnie III konferencji historyków z Polski i Białorusi „Polacy na Białorusi od końca XIX do początku XXI wieku. Niepodległość 1918-2018: polskie i białoruskie idee niepodległościowe”, której organizatorami są konsulat generalny w Grodnie, Studium Europy Wschodniej UW i ZPB.

Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska powiedziała mediom, że oprócz udziału w wystawie i konferencji planuje odbyć rozmowy z przedstawicielami białoruskich władz.

„To też jest ważny element mojej wizyty” – oświadczyła.

„Historycy rozmawiają, prowadzą dialog, a my, politycy, przyglądamy się ich pracy. Politycy powinni tego typu dialog wspierać, bo to wzmacnia nasze relacje. To są kroki w kierunku ciągłej poprawy relacji polsko-białoruskich, a w efekcie także sytuacji polskiej mniejszości, Polaków, którzy tutaj mieszkają” – oceniła Małgorzata Gosiewska.

„Rozmawiamy także ze sobą. Ten dialog (polityczny z władzami Białorusi – PAP) jest coraz bardziej ścisły, chyba coraz lepszy” – powiedziała.

Wicemarszałek Sejmu odwiedziła też polskie miejsca pamięci w Grodnie.

W konferencji biorą udział przedstawiciele oficjalnej strony białoruskiej – konsul generalna Białorusi w Białymstoku Ałła Fiodarowa i deputowany do białoruskiego parlamentu Leanid Kaczyna, współprzewodniczący polsko-białoruskiej grupy parlamentarnej.

PAP

drukuj