Będzie redukcja etatów w fabryce Stellantis w Tychach
Fabryka Stellantis w Tychach zapowiedziała redukcję zatrudnienia. Pracę straci około 740 osób. Od marca zakład przejdzie z trybu trzyzmianowego na dwuzmianowy. Dziś mają ruszyć negocjacje dotyczące programu dobrowolnych odejść.
Fabryka Stellantis tłumaczy restrukturyzację sytuacją na europejskim rynku motoryzacyjnym i spadkiem zapotrzebowania na samochody.
Szef „Solidarności” w tyskiej fabryce, Grzegorz Maślanka, zauważył, że Zielony Ład i wyśrubowane normy unijne niszczą branżę motoryzacyjną.
Związkowiec powiedział też, iż tak duże zwolnienia będą dramatem dla rodzin zwalnianych pracowników. Zapowiedział m.in. walkę o jak najwyższe odprawy.
– My jako „Solidarność” będziemy przede wszystkim dążyć do tego, żeby ilość odpraw była jak najwyższa. Współpracujemy z różnymi samorządami, dlatego oprócz wynegocjowanych odpraw chcemy zapewnić możliwość pracownikom, którzy skorzystają z programu, podjęcia pracy u innego pracodawcy albo żeby pracownik zrobił jakieś kursy i dzięki temu pozyska szybciej pracę – mówił Grzegorz Maślanka.
Grzegorz Maślanka zwrócił też uwagę, że fabryka w Tychach współpracuje z 58 firmami, dlatego zwolnienia obejmą także te podmioty. Strona społeczna szacuje, iż od marca bez pracy pozostanie 3-4 tys. osób.
Szef „Solidarności” w tyskiej fabryce zapowiedział skierowanie pisma do rządu, aby powstrzymać szeroko rozumiany Zielony Ład. Efektem forsowanej polityki klimatycznej jest zamykanie firm i przenoszenie produkcji do innych krajów.
Zakład Stellantis w Tychach zatrudnia około 2.6 tys. osób, produkuje kilka popularnych modeli aut.
RIRM



