fot. twitter.com/ArturStelmasiak

B. Piecha: Ustęp o przerwaniu ciąży ze względu na wady płodu wymaga doprecyzowania

Ustęp dotyczący możliwości przerwania ciąży ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu wymaga dyskusji. Wolałbym, żeby był doprecyzowany – powiedział w środę w Sejmie Bolesław Piecha, prezentując stanowisko klubu PiS w sprawie inicjatywy obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie tzw. aborcji w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, kiedy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” zakłada uchylenie drugiego z wyjątków, czyli możliwości przerwania ciąży ze względu na upośledzenie płodu.

Odnosząc się do projektu, Bolesław Piecha (PiS) podkreślił, że kwestia w nim proponowana wymaga omówienia i dyskusji.

„Coś, co było oczywiste 20 lat temu, dzisiaj oczywiste już nie jest. Medycyna przecież nie próżnuje. Pytanie, czy dalej można mówić o przesłankach, a nie dowodach i czy jest prawdopodobieństwo czy pewność (ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu – PAP)” – wskazał.

Dodał, że wolałby, aby ten punkt był doprecyzowany, „a nie taki, jak jest w obowiązującym nas prawie”.

Jednocześnie zaznaczył, że nie jest łatwo zebrać 800 tys. podpisów pod obywatelskim projektem i że zasługuje to na uznanie.

W imieniu klubu PiS wniósł o skierowanie projektu do Komisji Zdrowia, bo „dotyczy tym razem przesłanek absolutnie medycznych i zdrowotnych”.

„Prywatnie życzę sobie, żeby tym razem komisja nie była słynną sejmową zamrażarką. Trzeba pewne rzeczy rozstrzygać. Trzeba mieć odwagę za śmiercią lub za życiem się opowiedzieć, trzeba umieć podnieść rękę i trzeba to zrobić. Chowanie głowy w piasek nie ma tutaj żadnego uzasadnienia” – dodał.

Projekt, pod którym podpisało się ponad 830 tys. obywateli, trafił do Sejmu jesienią 2017 r. Obywatelskie projekty nie podlegają zasadzie dyskontynuacji w momencie zakończenia kadencji parlamentarnej, w której zostały złożone. Dlatego projekt „Zatrzymaj aborcję” może być rozpatrywany w obecnym Sejmie.

PAP

drukuj