B. Nowak: Edukacja zdrowotna to niespodzianka opakowana w błyszczący papier z kolorową kokardką. Kiedy się ją odpakuje – rozleje się wielki fetor zgnilizny moralnej ideologii gender, która ma doprowadzić do zniszczenia dzieci i państwa polskiego
Rodzice, którzy troszczą się o swoje dzieci są nazwani przez minister edukacji „szurami”. Edukacja zdrowotna to wielka niespodzianka opakowana w błyszczący papier z kolorową kokardką. Ale kiedy się ją odpakuje, rozleje się wielki fetor zgnilizny moralnej ideologii gender, która ma doprowadzić do zniszczenia dzieci – zniszczenia przyszłości narodu i państwa polskiego – akcentowała Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty w latach 2016-2023, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Polska szkoła bez lektur, bez zadań domowych, za to z tzw. edukacją zdrowotną i tylko jedną lekcją religii tygodniowo – tak w skrócie wygląda obraz polskiej szkoły wraz z początkiem września.
– To bardzo smutny obraz. Wyraźnie mówi się, że nie dobro dzieci, nie ich rozwój jest ważny dla tej władzy, lewackiego rządu pana Tuska i minister Nowackiej. I że nieważne są prawa rodziców, ponieważ rodzicom dzisiaj odbiera się prawo do decydowania o losach swoich dzieci, o tym, jak mają być wychowywane. A ci, którzy troszczą się o dzieci, ci rodzice są nazwani przez panią minister Nowacką „szurami”. Jest tylko jedna rzecz, która mnie bardzo zastanawia: dlaczego w takim razie mówiąc o tym, że rodzice są „szurami”, czyli są „zacofani”, „nie rozumieją nowoczesności”, pani minister nie pokazuje raportu z konsultacji, która była przeprowadzona na bardzo dużej grupie nie tylko rodziców, ale również specjalistów z różnych dziedzin, czyli lekarzy, psychiatrów, pedagogów. Już blisko 300 dni czekamy na ten raport i chcemy się dowiedzieć, czy być może ci specjaliści, podobnie jak rodzice, zasługują na miano „szurów”. Wiemy dobrze, że druzgoczące były opinie tychże specjalistów co do edukacji zdrowotnej – wskazała Barbara Nowak.
Według podstaw programowych tzw. edukacji zdrowotnej małżeństwem nazywany jest każdy związek, w tym homoseksualny. Dzieci podczas zajęć lekcyjnych usłyszą również kłamstwo, że istnieje więcej niż dwie biologicznych płci.
– Jest też mowa o czymś, co jest szalenie niepokojące, czyli pomysł na to, że można zmieniać płeć, której tak naprawdę zmienić się nie da. To obrzydliwe kłamstwo, którym chce się zniszczyć spokój dzieci, zmienić ich psychikę i ciało. I to na trwale. W efekcie – co jest pożądane przez lewacką ideologię – dzieci będą niezdolne do zakładania rodzin, do rodzenia dzieci, do podejmowania ważnych decyzji społecznych, państwowych i rodzinnych. Nie będą odpowiedzialne za nic: ani za siebie, ani za drugiego człowieka, ani też za sprawy społeczne czy państwowe. To jest ogromna groźba niszczenia narodu polskiego. W perspektywie mamy zniknięcie państwa polskiego – mówiła była małopolska kurator oświaty.
Gość Radia Maryja podkreśliła, by rodzice koniecznie wypisali dzieci z zajęć „edukacji zdrowotnej”. Jest na to czas do 25 września [czytaj więcej].
– „Edukacja zdrowotna” to taka wielka niespodzianka opakowana w błyszczący papier z kolorową kokardką. Ale kiedy się ją odpakuje, szanowni państwo, rozleje się wielki fetor zgnilizny moralnej ideologii gender, która ma doprowadzić do tego, żeby zniszczyć nasze dzieci – zniszczyć przyszłość narodu i państwa polskiego. Wyraźnie trzeba stanąć za swoimi dziećmi we wszystkich protestach, które odbywają się w tej chwili w całej Polsce. I powiedzieć, że dzieci mają być wychowywane w Polsce przez rodziców, a nie przez panią Nowacką. To rodzice kochają swoje dzieci, a nie pani Nowacka. pani Nowacka naprawdę jako ta, która realizuje agendę lewackiej ideologii gender, chce wasze dzieci zniszczyć – powiedziała Barbara Nowak.
Cała rozmowa z Barbarą Nowak dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



