twitter.com/bogusrogalski

Apel o solidarność z Polakami na Litwie

Władze Litwy planują zbudowanie jednego z największych ośrodków dla uchodźców w Dziewieniszkach, gdzie mieszka pół tysiąca Polaków. Nasi rodacy są zaniepokojeni całą sytuacją. Apelują do polskiej ambasady w Wilnie i polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych o pomoc. Tej – jak na razie – nie widać.

Kryzys migracyjny na Litwie narasta. Każdego dnia grupa nielegalnych migrantów przekracza granicę litewsko-białoruską. Większość z nich pochodzi z Bliskiego Wschodu: Iraku, Syrii, Iranu, Afganistanu, a także z Afryki. To wyznawcy islamu.

Litewskie władze twierdzą, że za nagły przyrost nielegalnych migrantów odpowiedzialny jest białoruski reżim, który w ten sposób odpowiada na wprowadzenie unijnych sankcji. Nielegalną migrację ma powstrzymać rozpoczęta budowa ogrodzenia z drutu kolczastego.  Na razie powstaje pierwszy odcinek. Finalnie ogrodzenie ma mieć długość ponad 500 kilometrów.

– Będzie miał długość od 500 do 600 kilometrów i wysokość około 2 metrów. To przeszkoda w kryzysie, z którym borykają się obecnie nasze patrole graniczne. Pomoże im więc trochę kontrolować to najbardziej krytyczne miejsce – poinformował Andrius Dilda, Główny Oficer Spraw Publicznych Służby Obrony Litewskich Sił Zbrojnych.   

Na razie w patrolowaniu granicy bierze udział litewska Straż Graniczna, do której dołączyli funkcjonariusze unijnego Frontex.

– Naszą rolą jest wsparcie Litwy, taktycznie, za pomocą operacyjnego sprzętu technicznego, przy większej liczbie personelu – zaznaczył Fabrice Leggeri, Dyrektor Wykonawczy Frontex.

Tymczasem dla islamskich migrantów, którzy już przedostali się przez granicę, władze Litwy chcą zbudować ośrodek w Dziewieniszkach, miejscowości, w której mieszka pół tysiąca Polaków.

– To nie są nawet uchodźcy. To są imigranci ekonomiczni, czyli to jest grupa zorganizowana, która szuka lepszego dla siebie życia i ich nie można zaliczyć do uchodźców – podkreślił Waldemar Tomaszewski, prezes Związku Polaków na Litwie.

W ośrodku, który miałby się znajdować w budynku byłej szkoły rolniczej,  miałoby pojawić się około tysiąca migrantów. Społeczność przygranicznego miasteczka jest zaniepokojona.

– Obok niego znajdują się dwie szkoły z językiem polskim i litewskim, niedaleko jest przedszkole, dookoła tego budynku, gdzie potencjalnie będą rozmieszczeni uchodźcy, są domy jednorodzinne, wielomieszkaniowe – zwrócił uwagę Zdzisław Palewicz, mer rejonu solecznickiego.  

Polacy tu, gdzie mieszkają, cały czas podkreślają swoją polskość i o nią dbają.

– Dziś mamy zlot rodzin polskich Wileńszczyzny, więc mamy najmniejsze dzieciaczki, młodzież, średni wiek i mamy seniorów. Możemy się spotkać w jednym miejscu, jak Wileńszczyzna szeroka – mówiła Renata Cytacka, radna miasta Wilno.

Władze Litwy, jak wskazał dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, dokonują swoistej prowokacji na polskiej ludności. Ekspert ds. międzynarodowych przypomniał, jakie niebezpieczeństwo wywoływali islamscy migranci, kiedy osiedlali się na Zachodzie.

– Zagrożenie dla mieszkańców jest wielkie, szczególnie dla ich dzieci, bo wiemy, co robili islamscy imigranci, którzy najechali Europę Zachodnią, Grecję i Niemcy. Dokonywali ogromnych spustoszeń w miejscowościach, w których byli osadzani. Dochodziło do przemocy i gwałtów. Dochodziło do tego, że mieszkańcy miejscowości nie czuli się niebezpiecznie, a nawet byli przez imigrantów bici – akcentował dr Bogusław Rogalski. [więcej] 

Polacy mieszkający na Litwie czekają na pomoc, na reakcję polskiej ambasady w Wilnie i polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 29 lipca odbędzie się protest naszych rodaków przed budynkami rządu litewskiego w Wilnie.

TV Trwam News

drukuj