fot. flickr.com

Litwa: Prezydent i premier potępili słowny atak na lidera AWPL-ZChR

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda i premier Saulius Skvernelis potępili  wypowiedź byłego przewodniczącego Sejmu Arunasa Valinskasa, który wyraził opinię, że osoby takie jak Waldemar Tomaszewski, przewodniczący AWPL-ZChR, powinny być rozstrzeliwane.

Takie wypowiedzi „szkodzą zarówno naszemu społeczeństwu, jak też naszym stosunkom” z Polską – powiedział dziennikarzom Gitanas Nauseda o wypowiedzi Arunasa Valinskasa na temat lidera Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR).

Prezydent zaapelował o „stawianie oporu” szyderstwom oraz osobom, które straciły „umiar, porządność i człowieczeństwo”.

Gitanas Nauseda przyznał: „szliśmy ku temu chyba konsekwentnie, tolerując krok po kroku kulturę szyderstw i przyzwalając na nią, a teraz się rozpleniła na tyle, że niektóre osoby pozwalają sobie na tego typu wypowiedzi”. Przypomniał też, że „do największych podłości dochodzi wówczas, gdy dobrzy ludzie są po prostu obojętni”.

Premier Saulius Skvernelis podkreślił, że wypowiedź Arunasa Valiskasa nie odzwierciedla stanowiska litewskiego rządu i społeczeństwa.

„Sam osobiście, moja rodzina i, mam nadzieję, każdy z nas zdecydowanie odcina się od wypowiedzianych słów” – napisał na swoim profilu na Facebooku premier.

Zdecydowanie potępił też wszelkie „podżeganie do nienawiści”.

„Natomiast naszym przyjaciołom i współobywatelom Polakom, naszemu strategicznemu partnerowi Polsce raz jeszcze chcę wyraźnie powtórzyć, że ta wypowiedź nie odzwierciedla ani stanowiska rządu, ani stanowiska naszego społeczeństwa” – napisał Saulius Skvernelis.

„Wybrnęliśmy ze strefy zimnej wojny. Nasze stosunki jeszcze nie były bodajże nigdy tak dobre jak dziś. Żyjemy i będziemy żyli razem i umacniali nasze stosunki, byśmy nadchodzący Rok Konstytucji 3 Maja i Wzajemnego Zawierzenia Obojga Narodów mogli powitać jeszcze silniejsi zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie” – przypomniał premier.

Oburzenie z powodu słów Arunasa Valinskasa wyraziła ambasador Polski na Litwie Urszula Doroszewska.

„Pragnę stanowczo podkreślić, że nikomu nie wolno grozić śmiercią, a publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa jest karalne. W przestrzeni publicznej nie ma miejsca na mowę pełną nienawiści” – oświadczyła ambasador.

Przypomniała, że „wolność słowa ma swoje granice w momencie, gdy narusza prawa i wolności innych osób”.

W ubiegłym tygodniu znany na Litwie showman, były przewodniczący litewskiego parlamentu Arunas Valinskas, komentując w internetowym programie Delfi TV wyniki pierwszej tury wyborów sejmowych, powiedział, że „takich (jak Tomaszewski – PAP) na ogół powinno się rozstrzeliwać po jednym na rok, zaczynając od niego”. Następnie ten 18-sekundowy urywek został usunięty z rozmowy.

Arunas Valinskas twierdzi, że jego słowa zostały wyjęte z kontekstu, że nie podżegał nimi do nienawiści i że należałoby je traktować jako swoistą parafrazę.

Litewska prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie wypowiedzi. Poinformowała, że „postępowanie ma na celu sprawdzenie, czy zarzut nie stanowił przestępstwa”. Grozi za to odpowiedzialność do trzech lat pozbawienia wolności.

PAP

drukuj