Apel do Zdrojewskiego

Będzie apel w sprawie odrzucenia przez ministra kultury wniosku o dofinansowanie budowy Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.

Stanowisko w tej sprawie wystosują wspólnie prezydia Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii i Parlamentarnego Zespołu Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

– Przygotujemy stanowisko w tej sprawie. Będziemy apelować do ministra Zdrojewskiego o zmianę decyzji. Pan minister musi zadeklarować, czy stoi po stronie tych, którzy oddali życie w obronie Ojczyzny i którzy byli potem dyskredytowani przez władze komunistyczne, czy też nie – zapowiada w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Stanisław Pięta (PiS), szef Parlamentarnego Zespołu Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Stanowisko to zostanie przedstawione podczas konferencji prasowej na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Członkowie obu zespołów parlamentarnych będą też apelować do władz samorządów o zawieranie stosownych porozumień z władzami Ostrołęki. – Tak aby wszystkie samorządy, które zechcą, mogły wziąć udział w budowie Muzeum Żołnierzy Wyklętych – dodaje poseł Pięta.

Sprawa dotyczy budowy Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Projekt inwestycji złożony przez władze miasta został negatywnie oceniony przez ekspertów z ministerialnego Zespołu do spraw Oceny Wniosków w Departamencie Funduszy Europejskich. Ich zdaniem, projekt nie spełniał pewnych kryteriów. Urzędnicy nisko ocenili ważność projektu z punktu widzenia polityki kulturowej państwa oraz aspektu społecznego. Negatywna ocena ekspertów resortu skutkuje tym, że inwestycja nie zostanie wsparta przez fundusze zewnętrzne – budowa muzeum miała być dofinansowana z tzw. funduszy norweskich przyznanych przez rządy Norwegii, Islandii i Lichtensteinu w ramach pomocy krajom, które przystąpiły do UE w 2004 roku.

Opór ministra nie przeszkodzi

Poseł Arkadiusz Czartoryski (PiS), jeden z pomysłodawców budowy placówki i członek obu zespołów parlamentarnych, zapowiada, że żadne negatywne decyzje resortowe nie zastopują inicjatywy.

– Pozyskaliśmy na ten cel duże obiekty pochodzące jeszcze z początków XX wieku. Są one w tej chwili gruntownie remontowane, wymieniane są okna, instalacja elektryczna. Inicjatywę wspierają: IPN, środowiska kombatanckie, Urząd ds. Kombatantów i Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Decyzja pana ministra Zdrojewskiego jest tu jedynym zgrzytem. Jest to dla nas kompletnie niezrozumiałe. Ale na pewno decyzja resortu nie spowoduje odstąpienia od budowy tego muzeum, na które czekają całe rzesze ludzi, całe społeczeństwo – mówił Czartoryski na wczorajszej konferencji prasowej w Sejmie poświęconej pamięci żołnierzy tzw. drugiej konspiracji.

– Już niedługo będziemy obchodzili ważne święto państwowe, jakim jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To dzień ustanowiony po to, by przypominać o tych, którzy w najtrudniejszym momencie dziejów walczyli do końca z narażeniem życia swojego i swoich najbliższych. To wielki obowiązek, aby po latach zapominania, oczerniania tych ludzi przywracać im honor i godność. Coraz częściej mówimy o żołnierzach niezłomnych. Byli to rzeczywiście niezłomni bojownicy tej wielkiej sprawy, jaką była niepodległość państwa polskiego – tłumaczy Zbigniew Girzyński, szef Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii.

Na konferencji zaprezentowano najnowszą publikację „Do końca wierni. Żołnierze Wyklęci 1944-1963” pod redakcją Dariusza Piotra Kucharskiego i Rafała Sierchuły wydaną przez Społeczny Komitet Upamiętnienia „Żołnierzy Wyklętych” w Poznaniu przy współpracy z historykami IPN.

Autorzy opisują w niej działalność zbrojnego podziemia antysowieckiego i antykomunistycznego z lat 1944-1963, od Odry i Nysy po granicę ryską II RP. Publikacja wydana w liczbie kilku tysięcy egzemplarzy przedstawia losy nie tylko takich postaci drugiej konspiracji jak rtm. Witold Pilecki, gen. August Emil Fieldorf „Nil” czy mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, ale też polskich partyzantów działających na terenie Wielkopolski, ofiar UB, tj. m.in. Feliks Gruberski ps. „Rybak” – ostatni komendant Obwodu AK Konin, czy Gabriel Fejcho ps. „Ogień”, aktywny członek podziemnych struktur Narodowej Organizacji Wojskowej i Narodowych Sił Zbrojnych na terenie powiatu Koło.

– Ludzie ci pragnęli tylko niepodległości Rzeczypospolitej. Dbali o bezpieczeństwo i godność współmieszkańców ziem polskich. Po wielu latach trafili w końcu do panteonu polskich bohaterów. Wyklęci to żołnierze, którzy stanowczo opierali się zniewoleniu Polaków. Przyjęli drogę, która była jedyną drogą do niepodległości. Należna jest im pamięć; trzeba, aby trafili do podręczników szkolnych, by ich imieniem nazywano polskie ulice, place. Hańbą byłoby, gdybyśmy o nich zapomnieli – konkludował dr Dariusz Kucharski. Publikacja ma niebawem trafić do biblioteki sejmowej. Zamierzeniem wydawców jest, by trafiła ona do jak największej liczby polskich bibliotek.

Anna Ambroziak

drukuj