Niepokojący mechanizm ministra kultury

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski chce, aby nowa opłata audiowizualna była o połowę niższa od abonamentu radiowo-telewizyjnego. Stwierdził, że nie wprowadzi nowego podatku, a jedynie chce zastąpić abonament wspomnianą opłatą.

Część tej opłaty przeznaczana byłaby także na prywatne stacje telewizyjne. Minister Zdrojewski zamierza wspierać stacje prywatne, ale nie zamierza finansować programów informacyjnych w mediach publicznych. W ocenie ministra nie powinny być one finansowane z pieniędzy podatników, przede wszystkim ze względów politycznych.

Obecnie opłata abonamentowa za radio i telewizję wynosi ok. 20 zł. Rejestracja odbiornika radiowego i telewizyjnego jest obowiązkowa. Jednak wg danych GUS-u w mniej niż 1 proc. gospodarstw domowych nie ma żadnego odbiornika, ale abonamentu nie płaci znacznie więcej domostw.

Poseł Jan Dziedziczak, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, mówi, że jest to skutek nieudolnej i degradującej polityki PO ws. mediów publicznych.

– Przez ostatnie ponad sześć lat media publiczne zostały zdemolowane zarówno pod względem finansowym, organizacyjnym, jak też pod względem programowym. Zostały zdemolowane w wyniku skrajnie nieodpowiedzialnych antypaństwowych wypowiedzi Donalda Tuska, który na początku swoich rządów nazwał abonament niemoralną daniną, którą będzie trzeba zlikwidować – zaznacza poseł Jan Dziedziczak.

Jak dodał minister, utrata źródła finansowania mediów publicznych z abonamentu może oznaczać likwidację Polskiego Radia oraz ośrodków regionalnych TVP, utrzymywanych w przeważającej części ze środków publicznych.

Zdrojewski zaproponował, aby w pierwszym roku obowiązywania opłaty audiowizualnej min. 10 proc. dochodów z niej zostało przeznaczone na programy misyjne realizowane przez media prywatne, bo – jak podkreślił – wierzy, że stacje prywatne także mogą realizować misję publiczną. Nie wiadomo jednak, kto będzie decydował o przyznaniu stacjom prywatnym pomocy finansowej i czym będzie się kierował przy ich wyborze.

Poseł Jan Dziedziczak akcentuje, że wybór może zależeć od relacji między władzami państwa, a daną stacją telewizyjną.

Mówisz o nas dobrze, jesteś z nami związany- dostaniesz pieniądze; mówisz o nas źle, stawiasz trudne pytania, niewygodne – pieniędzy dla Ciebie nie będzie, będzie kara. Pewne środowiska za przychylność stacji komercyjnych, lewicowo- liberalnych chcą się po prostu odwdzięczyć, stąd te wszystkie wydawałoby się nieracjonalne działania. To jest mechanizm niezwykle niepokojący, bo to jest mechanizm quasi korupcyjny, nazwijmy to po imieniu – mówił poseł Jan Dziedziczak.

Według ministra kultury, decyzja ws. opłaty audiowizualnej musi zapaść w bieżącym roku.

RIRM

drukuj