fot. PAP/Adam Warżawa

4. rocznica „czarnego czwartku”

Kurs franka wobec złotego skoczył do 5 zł. To był „czarny czwartek”, który na posiadaczy kredytów walutowych ściągnął wieloletnie problemy. Dzisiaj mijają cztery lata od tych wydarzeń. I w dalszym ciągu frankowicze w Polsce czekają na pomoc.

Dokładnie cztery lata temu Szwajcarski Bank Centralny podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka wobec euro. Efektem była panika na rynku i skokowy wzrost wartości szwajcarskiej waluty m.in. wobec złotego. Dzień ten okrzyknięto „czarnym czwartkiem”, a problem frankowiczów stał się problemem politycznym. Właściciele frankowych kredytów hipotecznych znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Wielu z nich miało do spłacenia dużo więcej od tego, jaki dług zaciągnęli. Bezpośrednio po 15 stycznia 2015 roku kurs franka sięgał nawet 5 zł. Ale już teraz jeden frank jest warty w granicach 3 zł i 80 groszy. Z tego względu – jak tłumaczą eksperci – w sprawie frankowiczów dzieje się niewiele. Tylko dwa razy w ciągu całego ostatniego roku obradowała podkomisja frankowa. Do rozpatrzenia są cztery projekty ustaw, ale uwaga skoncentrowana jest zwłaszcza na jednym, najnowszym projekcie zgłoszonym przez prezydenta Andrzeja Dudę. Propozycja głowy państwa przewiduje m.in. utworzenie specjalnego Funduszu Wsparcia, ale też Funduszu Restrukturyzacyjnego. W tym drugim przypadku środki na jego utworzenie mają zagwarantować banki. To próba wyciągnięcia frankowiczów z ciężkiej sytuacji finansowej. Projekt wciąż nie został uchwalony. Ale sejmowa podkomisja ma przyspieszyć pracę. To efekt interwencji podjętej przez prezydenta Andrzeja Dudę na początku roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj