12 państw przeciw przepisom o płacy minimalnej dla przewoźników

11 państw Europy Środkowo-Wschodniej i Malta wystąpiły do Komisji Europejskiej ws. niemieckich i francuskich przepisów uderzających w przewoźników. Kraje te apelują o przeciwstawienie się protekcjonizmowi, któremu sprzyjają zapisy o płacy minimalnej.

Z inicjatywy Polski sprawa miała zostać poruszona na dzisiejszym spotkaniu ministrów transportu Unii Europejskiej w Luksemburgu.  Rząd w Warszawie zwraca uwagę, że regulacje stanowią barierę na jednolitym rynku UE i powodują ogromne koszty.

Wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit nie ukrywa zadowolenia, że Polska nie jest sama w walce o podstawowe prawa. Podkreśla, że polscy transportowcy tylko po wprowadzeniu przepisów o płacy minimalnej we Francji ponieśliby koszty sięgające 500 mln zł.

–  Minister Adamczyk przygotował stosowne wystąpienie na forum. Został wystosowany list do ministrów wielu państw. Został też wystosowany list do pani komisarz Bulc, aby Unia Europejska podjęła stosowne działania, co jest bardzo ważne. Będzie zaprezentowany też list kilkunastu państw Unii Europejskiej, dotyczący wprowadzania praktyk protekcjonistycznych. Ta inicjatywa została podjęta przez Polskę w ramach grupy V4. Dzisiaj do naszej inicjatywy czterech państw dołączyły się inne. Będzie to kilkanaście państw, a jeszcze kilka się waha, ale na pewno będzie to ponad 10 państw, które do pani komisarz Bulc wystąpi z wnioskiem o bardzo poważne przyjrzenie się tej sprawie stosowania tych praktyk protekcjonistycznych przez Niemcy, przez Francję –  mówi wiceminister Jerzy Szmit.

Niemieckie przepisy obowiązują od 1 stycznia ubiegłego roku, zaś francuskie wejdą w życie 1 lipca.

Od roku przy KE trwa formalna procedura badania zgodności niemieckiej ustawy o płacy minimalnej z prawem UE. Na razie Niemcy zawiesiły stosowanie przepisów w odniesieniu do tranzytu wykonywanego przez ich terytorium.

RIRM

drukuj