fot. Monika Tomaszek

Unijny szczyt Unii Europejskiej w Brukseli

W Brukseli rozpocznie się w poniedziałek unijny szczyt. Przywódcy Wspólnoty będą rozmawiać na temat wojny na Ukrainie oraz sankcji wobec Rosji. Według medialnych doniesień wśród przedstawicieli państw Unii nie ma jednomyślności w sprawie kolejnych restrykcji wobec Kremla.

Brutalnie zaatakowana przez Rosję Ukraina potrzebuje dziś pomocy na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim mowa o sprzęcie wojskowym, udzielaniu pomocy uchodźcom, pomocy humanitarnej, logistycznej czy wsparciu finansowym. Potrzebuje również odcięcia Rosji od dopływu pieniędzy europejskich podatników. Unia Europejska wdrażała kolejne pakiety sankcji.

– Sankcje, które już przyjęliśmy (wobec Rosji), są bardzo silne. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że sankcje zostały przyjęte przez wszystkie kraje członkowskie bez wahania i sankcje wobec Rosji mogą stać się jeszcze silniejsze – wskazał Mario Draghi, premier Włoch.

Jednak mimo kolejnych sankcji wojna na Ukrainie trwa. Stąd pomysł, by kolejne restrykcje zadały Moskwie dotkliwe straty finansowe. Pojawił się pomysł odejścia od rosyjskiej ropy, czyli energetycznego uniezależnienia Europy od Rosji. Jednak wśród krajów Unii Europejskiej nie ma pełnej zgody – głównie przez postawę Węgier.

– Jeżeli są spełnione wszystkie inne warunki, to wystarczyłoby od 3,5 do 4 lat, ale to przy założeniu spełnienia wszystkich warunków, a dopóki nie będzie porozumienia we wszystkich aspektach, nie ma zgody na nic – powiedział Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Victora Orbana.

Znacznie więcej niż na początku wojny aktualnie rozumieją Niemcy, którzy przez dekady prowadzili liczne interesy z Kremlem. Po fali krytyki już nawet w Berlinie mówi się o odejściu od rosyjskich surowców.

– Chodzi o bezpieczeństwo naszego kraju i chodzi o wysłanie niewątpliwego komunikatu do naszych sojuszników: Na Niemcach można polegać – zaznaczył Olaf Scholz, kanclerz Niemiec.

Według informacji, do której dotarł Reuters, na rozpoczynającym się w poniedziałek szczycie UE ma zostać zaakceptowana pomoc w postaci pożyczek o wartości dziewięciu miliardów euro, nie zostanie natomiast wypracowany kompromis w sprawie szóstego pakietu sankcji, głównie embarga na rosyjską ropę. Ma też powstać międzynarodowy fundusz odbudowy Ukrainy po wojnie, ale tu nie ma na razie żadnych konkretów.

TV Trwam News

drukuj