Sprzeciw wobec wejścia Macieja Berka w skład Trybunału Konstytucyjnego
Większość Polaków nie chce w Trybunale Konstytucyjnym Macieja Berka – prawej ręki premiera Donalda Tuska. Przeciw wyborowi tego polityka do sądu konstytucyjnego jest też część sędziów, którzy przez lata krytykowali reformy sądownictwa Zbigniewa Ziobry.
Obecna koalicja rządowa, idąc w 2023 roku do wyborów, zapowiadała odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego jakże wielkie było zaskoczenie opinii publicznej oraz środowiska prawniczego po tej zapowiedzi premiera Donalda Tuska, dotyczącej przyszłości jego bliskiego współpracownika Macieja Berka.
– Nie znam osoby lepiej przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym – stwierdził Donald Tusk.
Zapowiedź wysłania Macieja Berka, dotychczas ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, do Trybunały Konstytucyjnego zdezorientowała nawet polityków Koalicji Obywatelskiej. Jeszcze 14 sierpnia br., tuż po ujawnieniu kandydatury Berka, poseł Maciej Tomczykiewicz tak ją skomentował na platformie X.
„To zły pomysł” – ocenił Maciej Tomczykiewicz.
Że to zły pomysł.
— Maciej Tomczykiewicz (@MTomczykiewicz) August 14, 2026
Kilka dni potem podpisał się pod zgłoszeniem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Wysunięciu kandydatury byłego ministra sprzeciwia się wiele organizacji pozarządowych, w tym Fundacja Helsińska. Pomysł skrytykowali wspierający koalicję rządową znani prawnicy: profesorowie Marek Safjan i Andrzej Zoll. Z Sondażu pracowni IBRIS wynika, że wysłanie Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego źle ocenia 60 procent Polaków. Uważają, że to narusza niezależność władzy sądowniczej i prowadzi do jej dalszego upolityczniania. Ten wynik nie jest zaskoczeniem – zauważył politolog, dr Tomasz Teluk.
– Nawet zwolennicy Koalicji Obywatelskiej w swojej naiwności liczyli, że Donald Tusk położy kres upartyjnieniu najważniejszych sądowniczych organów państwa, ale tak się nie stało – mówił dr Tomasz Teluk.
Wśród zwolenników koalicji rządowej nawet 43 proc. jest przeciw wejściu Macieja Berka do Trybunału. Profesor Mieczysław Ryba wyniki sondażu ocenia jako dezaprobatę dla Donalda Tuska.
– Tutaj gra jest o coś więcej. Trybunał Konstytucyjny ma stać się narzędziem w ręku Tuska do rozgrywki politycznej. Pamiętamy, że TK na kompetencje do delegacji partii – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.
Na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu Sejmu, 2 września br., będzie głosowana kandydatura Macieja Berka. Czy poprą ją kluby koalicyjne? Lewica ustami poseł Anny Marii Żukowskiej zarzeka się, że nie zagłosuje za kandydaturą byłego ministra, ale to było przed prawie dwoma tygodniami. Teraz jej koledzy nie są już tak jednoznaczni.
– Klub będzie dopiero rozmawiał na ten temat, bo pierwsze posiedzenie odbędzie się w wtorek i zobaczymy, jakie będą decyzje. Znam Macieja Berka i wiem, że to jest wysokiej klasy fachowiec, prawnik i takie miejsce w Trybunale Konstytucyjnym to jest właśnie miejsce dla takiej osoby – ocenił Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.
Maciej Berek w Trybunale to przykład hipokryzji Donalda Tuska – mówił poseł PiS, Kacper Płażyński.
– Trudno oczekiwać, że kandydatem do Trybunału powinien być ktoś, kto do tej pory kwestionował legalność funkcjonowania tego Trybunału. No to jest jakiś obłęd – podkreślił Kacper Płażyński.
Cała opozycja zagłosuje przeciw kandydatowi Donalda Tuska na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Być może Macieja Berka nie poprą poszczególni posłowie z koalicji rządzącej. Gdyby jednak kandydat zdobył większość głosów w Sejmie, wówczas, wiele na to wskazuje, podzieli los czterech sędziów, od których prezydent Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania, a prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania.
TV Trwam News


