fot. https://pixabay.com/

Spór o przyszłość polskiej kolei – premier zapowiada najszybszą kolej w Europie, a opozycja przypomina o likwidacji połączeń kolejowych za rządów „Koalicji 13 grudnia”

Polska będzie miała najszybszą kolej w Europie – przekonuje premier Donald Tusk. Rządowy program Zintegrowanej Sieci Kolejowej ma zwiększyć przewóz osób do blisko 800 mln pasażerów rocznie. Opozycja przypomina, że rządy Donalda Tuska charakteryzuje likwidacja połączeń kolejowych. 

Program Zintegrowanej Sieci Kolejowej wpisuje się w inwestycję CPK, zwaną przez rząd Portem Polska. Program zakłada budowę 2 tys. 700 km linii kolei dużych prędkości na których pociągi rozpędzą się do 350 km/h. Powstanie ponad 2 tys. km konwencjonalnych linii, a prawie 6 tys. zostanie zmodernizowanych. Polskie koleje będą porównywane do tych z Dalekiego Wschodu – przekonuje premier.

– Będziemy mieli najszybszą kolej w Europie, bo Polacy zasługują na to, aby móc się przemieszczać, tak jak robią to Japończycy czy Chińczycy – stwierdził Donald Tusk.

Pełnomocnik rządu ds. CPK, Piotr Malepszak zapewnił, że dzięki programowi każdy powiat w Polsce zostanie włączony w sieć połączeń dalekobieżnych.

– To ma tworzyć sieć, która dociera jeszcze w tym roku do Kcyni, w przyszłym roku do Olecka, wielu innych miejscowości, mniejszych, większych – wskazał Piotr Malepszak.

Program ma być realizowany przez 25 lat. Po jego zakończeniu, polska kolej przewiezie rocznie blisko 800 mln pasażerów. Dziś to 470 mln. Wartość programu to 100 mld zł – mówił minister infrastruktury, Dariusz Klimczak.

– To jest zakup taboru, elektryfikacja linii, dobudowywanie dodatkowych torów, cyfryzacja kolei – podkreślił Dariusz Klimczak.

Rząd chce, aby do końca 2032 roku uruchomiony został odcinek kolei dużych prędkości między Łodzią i Warszawą. Do 2035 roku powstać mają fragmenty trasy z Łodzi do Poznania i Wrocławia, tworzące tzw. Y. Wiceprezes Stowarzyszenia Tak dla CPK, Michał Czarnik zauważył, że za tego rządu wszelkie plany związane z budową CPK są opóźniane i w tym przypadku będzie podobnie.

– Dzisiaj Donald Tusk jest mistrzem w tym, żeby opowiadać co on to nie zrobi – ocenił Michał Czarnik.

Z planowanych połączeń kolejowych za czasów rządu PiS pozostało niewiele.

– Zakładał, że inwestycje będą realizowane w całej Polsce i będzie realizowanych 9 szprych. Dzisiaj nie buduje się nic innego poza Y –  wskazał Michał Czarnik.

Rząd Donalda Tuska zrezygnował z budowy wielu, ważnych połączeń kolejowych – zaznaczył senator PiS, Wojciech Skurkiewicz.

– To jest linia kolejowa nr 84, gdzie wykreślono tą drogę kolejową z tych programów strategicznych, a to jest najkrótsza droga z Podkarpacia do Warszawy, żeby przejechać bardzo sprawnie – mówił Wojciech Skurkiewicz.

Z pierwotnych planów usunięto połączenie kolejowe z Warszawy do Giżycka czy odcinek łączący Opole z Nysą. Powodem są pieniądze – podkreślił dr Jarosław Czaja.

– Ciągle mu brakuje pieniędzy, więc wszędzie, gdzie jest to możliwe, rząd próbuje sobie utorować ścieżkę do cięć – zaznaczył ekonomista, dr Jarosław Czaja.

Ekspert ds. transportu, Tomasz Miszczuk zauważył, że w przeciwieństwie do rządów PiS, Donald Tusk nie jest zwolennikiem rozwoju kolei.

– Poprzedni rząd PO-PSL zwijał inwestycje kolejowe. Zwijał inwestycje kolejowe, likwidował dworce, likwidował linie, nie modernizował tych linii  – podkreślił Tomasz Miszczuk.

W latach 2007-2015 podjęto decyzje o likwidacji ponad 180 km linii kolejowych, m.in. tras Ostrołęka-Siedlce czy Kępno-Namysłów.

TV Trwam News

drukuj