W Nancy ma dojść do podpisania traktatu polsko-francuskiego
W Nancy ma dziś dojść do podpisania traktatu polsko-francuskiego. Przed wylotem na uroczystość sygnowania dokumentu premier Donald Tusk przekazał, że najważniejsze zapisy traktatu dotyczą wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa i wsparcia na wypadek ataku na któreś z naszych państw.
Szef rządu poinformował też, że traktat otwiera możliwości współpracy w kwestii najważniejszych technologii obronnych, w tym parasola nuklearnego.
Poseł PiS, Piotr Kaleta, z sejmowej Komisji Obrony odczytuje jednak ten dokument jako próbę dystansowania się od USA.
– My tak na dobrą sprawę gwarancję bezpieczeństwa czerpiemy przede wszystkim z Paktu Północnoatlantyckiego, przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych i tego się trzymajmy. Robienie jakichś udziwnień jest rzeczą niezwykle ryzykowną. Myślę, że istotą jakiegokolwiek statusu czy porozumienia międzynarodowego powinna być rzecz, że przede wszystkim mamy Pakt Północnoatlantycki. Jeżeli to będzie działało w kontekście, żeby podważyć funkcjonowanie naszej ojczyzny w tym pakcie, to jest to czymś nieodpowiedzialnym i nieodpowiednim. Niemniej jednak trzeba się bardzo dobrze wczytać i przede wszystkim zobaczyć, czy ten traktat w najbliższym przyszłości coś w ogóle dobrego do naszej ojczyzny przyniesie – wskazał poseł Piotr Kaleta.
Traktat zastąpi poprzednią umowę między Polską a Francją, podpisaną w 1991 r. i ocenianą jako przestarzałą – w późniejszych latach Polska wstąpiła bowiem do Unii Europejskiej.
RIRM



