fot. file:///C:/Users/Wydawca/Downloads/BIULETYN_5_2019_Szumilo_internet.pdf

J. J. Kasprzyk: Ukraina zaczyna budować swoją tożsamość historyczną na odwołaniu do straszliwej tradycji Bandery. Gdyby Kijów chciał budować mosty z Polską, to ma w swojej historii bardzo wielu bohaterów, takich jak Symon Petlura

Ukraina niestety zaczyna budować swoją tożsamość historyczną na odwołaniu do tradycji straszliwej, tradycji UPA, tradycji Bandery. To jest oczywiście bardzo smutne. Gdyby Ukraina chciała budować mosty z Polską, to ma w swojej historii bardzo wielu bohaterów, którzy byliby wspaniałymi patronami tych mostów. Myślę tu chociażby o atamanie Symonie Petlurze, który w 1920 roku jako sojusznik Polski wspólnie z Wojskiem Polskim, wspólnie z Marszałkiem Piłsudskim bił bolszewików, bił Moskali – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Jan Józef Kasprzyk, doradca Prezydenta RP, były szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Sejm – po dziewięciu miesiącach zwłoki – podjął prace nad prezydenckim projektem ustawy zakazującym propagowania banderyzmu w Polsce. Projekt ten tak długo znajdował się w sejmowej zamrażarce za sprawą decyzji marszałka Izby, Włodzimierza Czarzastego z Lewicy.

Posłowie zajęli się projektem prezydenta Karola Nawrockiego w momencie, gdy relacje polsko-ukraińskie uległy wyraźnemu pogorszeniu, co wynika z takich działań podejmowanych przez Kijów, jak np. nadanie przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.

– Dobrze rozumiemy, że każdy naród potrzebuje bohaterów i Polacy nie oczekują od Ukrainy wyrzeczenia się historii, ale oczekują – i to jest oczywiste – że bohaterami Ukrainy nie będą ludzie odpowiedzialni za masowe ludobójstwo, bo gloryfikowanie organizacji ukraińskich nacjonalistów czy Ukraińskiej Powstańczej Armii, gloryfikowanie formacji odpowiedzialnej za zbrodnie ludobójstwa musi budzić sprzeciw każdego narodu, który padł ich ofiarą, a przede wszystkim ofiarą tych bandytów, tych zbrodniarzy padli Polacy. Nie możemy akceptować sytuacji, w której bohaterami narodowymi stają się osoby – myślę tu chociażby o Banderze – czy formacje, jak Ukraińska Powstańcza Armia, które są odpowiedzialne za mordowanie bezbronnej ludności cywilnej – podkreślił Jan Józef Kasprzyk.

W ocenie prezydenckiego doradcy działania podejmowane przez Ukrainę są starannie przemyślane.

– To nie jest rzecz przypadkowa. Ukraina niestety zaczyna budować swoją tożsamość historyczną na odwołaniu do tradycji straszliwej, tradycji UPA, tradycji Bandery. To jest oczywiście bardzo smutne. Gdyby Ukraina chciała budować mosty z Polską, to ma w swojej historii bardzo wielu bohaterów, którzy byliby wspaniałymi patronami tych mostów. Myślę tu chociażby o atamanie Symonie Petlurze, który w 1920 roku jako sojusznik Polski wspólnie z Wojskiem Polskim, wspólnie z Marszałkiem Piłsudskim bił bolszewików, bił Moskali. A tymczasem Ukraińcy sięgają absolutnie świadomie do tradycji banderowskiej – wskazał były szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Kult Bandery na Ukrainie obecny jest już od lat 90-tych ubiegłego wieku, jednak dopiero w ostatnim czasie przyjął formę programu tożsamościowego dla całego państwa – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

– Problem polega na tym, że to co jeszcze w latach 90-tych, szczególnie na zachodniej Ukrainie, było elementem programowo-ideowym marginesu sceny politycznej Ukrainy, czy też, nazwijmy to, lokalnym folklorem – bo kult Bandery był uprawiany czy we Lwowie, czy w Stanisławowie, czy w innych miastach już trzy dekady temu – ale teraz stało się flagowym i tożsamościowym programem władz centralnych państwa ukraińskiego i prezydenta Zełenskiego. Banderowskie flagi traktowane są niemalże na równi z państwowymi flagami ukraińskimi. Stawia się pomniki Banderze i to już nie tylko na zachodniej Ukrainie, ale również tam, gdzie ten kult nigdy wcześniej się nie pojawiał. Jest to absolutnie decyzja świadoma – zaznaczył Jan Józef Kasprzyk.

Doradca prezydenta RP przypomniał, że ukraińscy nacjonaliści mają na sumieniu nie tylko wymordowanie Polaków podczas ludobójstwa na Wołyniu, ale także m.in. zabójstwa polskich polityków w okresie międzywojennym.

– Warto wspomnieć, że ukraińscy nacjonaliści to też ci, którzy w okresie międzywojennym stosowali terroryzm, i to taki terroryzm, którego ofiarami padali czołowi politycy II Rzeczypospolitej. To od kul ukraińskich nacjonalistów zginął minister spraw wewnętrznych, wicepremier Bronisław Pieracki. To od kul nacjonalistów ukraińskich zginął wybitny polityk Tadeusz Hołówko – co warto wspomnieć, człowiek, który dążył do zbliżenia polsko-ukraińskiego i to było właśnie solą w oku Ukraińców. Warto wspomnieć, bo też się o tym zapomina, że jeszcze nie istniała organizacja ukraińskich nacjonalistów, ale była ukraińska organizacja wojskowa, która w 1921 roku we Lwowie próbowała dokonać, na szczęście nieskutecznego, zamachu na życie naczelnika państwa, Józefa Piłsudskiego. To przed wojną byli terroryści, a w okresie wojny sprzymierzeni z Niemcami bandyci, mordujący w sposób straszliwy i Ukraina o tym niestety doskonale wie – podkreślił były szef UdSKiOR.

W reakcji na działania Wołodymyra Zełenskiego prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o odebraniu ukraińskiemu przywódcy orderu Orła Białego, wręczonego mu w 2023 roku przez ówczesnego polskiego prezydenta, Andrzeja Dudę. Nie wszyscy przedstawiciele polskiej sceny politycznej pozytywnie ocenili decyzję Karola Nawrockiego.

– To jest bardzo zastanawiające, bo to, że to oburzyło Ukraińców czy elity polityczne Ukrainy, to jest zrozumiałe, ale to, że znajdują się w Polsce politycy, którzy nie patrząc na polską rację stanu, próbowali tutaj rozgrywać jakąś swoją partię i mówić, że prezydent Nawrocki zagrał w orkiestrze rosyjskiej – bo przecież tak to też formułowano – to jest rzecz zupełnie niedopuszczalna, ale to są niestety ludzie, którzy zawsze będą realizowali interes zewnętrzny, a nie interes, który nazywa się polska racja stanu – ocenił gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Janem Józefem Kasprzykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj