fot. pixabay.com

Sędzia K. Borszowska-Moszowska o nowelizacji ustawy o delegowaniu sędziów: Pozorna zmiana

Mamy wiele takich pozornych czynności, które mają pokazywać, że jest jakaś zmiana, która ma – według nich – przywrócić praworządność, a jednocześnie nic się nie dzieje – mówiła Kamila Borszowska-Moszowska, sędzia Sądu Okręgowego i wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odwołując się do przygotowywanej nowelizacji ustawy o delegowaniu sędziów.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce nowelizacji ustawy o delegacji sędziów. Najnowsza wersja projektu ponownie daje ministrowi sprawiedliwości bardzo szeroką możliwość odwoływania sędziów z delegacji.

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt, który nawet „Iustitia” (Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” – przyp. red.) powiedziała, że delegacja sędziego jest jak z gumy. Jak sięgniemy do przepisów, to mamy sytuację, że minister może odwołać sędziego w razie ustania potrzeby sądu, czyli tego sądu, do którego jest sędzia delegowany bądź „negatywnego wpływu delegowania na pracę tego sądu, z którego jest zabrany na delegację”. To są tak nieostre pojęcia, które będą umożliwiały tak naprawdę pozorną zmianę. Tak naprawdę minister będzie mógł w każdej chwili, powołując się na te przesłanki, odwołać sędziego. Co ważne, ustawa wprowadza prawo do kontroli sądowej, natomiast jest to kontrola następcza, dlatego że złożenie odwołania nie wstrzymuje tej decyzji. Nawet jeżeli po kilku latach okaże się, że ta decyzja była nieprawidłowa, to nie zmienia faktu, że sędzia, już w momencie podjęcia tej decyzji, traci tę delegację – wyjaśniła Kamila Borszowska-Moszowska.

Wskazała również, że jest to działanie na pokaz.

– Mamy wiele takich pozornych czynności, które mają pokazywać, że jest jakaś zmiana, która ma – według nich – przywrócić praworządność, a jednocześnie nic się nie dzieje – dodała.

W Warszawie odbyła się dziś uroczystość wręczenia nominacji sędziowskich przez prezydenta Karola Nawrockiego. Ślubowanie złożyło 162 sędziów. Prezydent pogratulował nominowanym, podkreślając, że droga do objęcia urzędu była wymagająca. Apelował również, by w gąszczu przepisów pamiętali przede wszystkim o człowieku [czytaj więcej].

Jesteśmy sędziami Rzeczypospolitej Polskiej, wydajemy wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Naszym najwyższym prawem jest konstytucja i musimy o tym pamiętać, bo od części sędziów słyszymy, że są sędziami europejskimi i prawo Unii Europejskiej jest dla nich czymś więcej, jest święte, a w ogóle TSUE to jest „nadtrybunałem”, „nadsądem” i tak naprawdę wyroki TSUE są wiążące dla sędziów. De facto niektórzy twierdzą, że są one źródłem prawa, co jest oczywiście nieprawdą, więc myślę, że te słowa prezydenta należy w tym kontekście odczytywać – zaznaczyła.

Gość Radia Maryja wskazała, że to, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, bardzo źle wpływa na nowe pokolenie, które wiąże przyszłość z tym miejscem.

Młodzi sędziowie, obserwując sytuację, jaka ma miejsce w wymiarze sprawiedliwości, mogą mieć poważne wątpliwości co do wyboru tej drogi życiowej. Przecież właśnie ta cała zawierucha w wymiarze sprawiedliwości na pewno jemu nie służy; nie służy temu, by sędzia mógł w spokoju rozstrzygać sprawy, więc tym bardziej trzeba doceniać ludzi, którzy nadal chcą wykonywać ten zawód – podkreśliła.

Całą rozmowę z sędzią Kamilą Borszowską-Moszowską można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj