fot. PAP/Leszek Szymański

Paliwo będzie tańsze przez dwa tygodnie

Od poniedziałku do końca wakacji ceny paliw będą niższe o około złotówkę za litr. Rząd częściowo przywraca program CPN. Dłuższych i większych obniżek nie będzie przez katastrofalną sytuację w budżecie.

 

Za litr benzyny Polacy od dawna płacą już ponad siedem złotych, a za diesla ponad osiem. Rządowy program Ceny Paliw Niżej obowiązywał do końca czerwca. Z tego powodu wyjazdy wakacyjne i trwające żniwa są w tym roku wyjątkowo drogie. Rząd przekonywał, że wsparcie może powrócić, ale nie spieszył się z decyzją. Dopiero teraz Donald Tusk zapowiada częściowe przywrócenie programu CPN. Ceny paliw będą niższe od poniedziałku do końca wakacji.

– Zejdziemy z podatkiem VAT od paliw z 24 do 8%. Powinno się to przełożyć na obniżenie cen paliw, w zależności od paliwa od 90 gr do ponad złotówki za litr – mówił szef rządu.

Stacje paliw znów będą musiały stosować się do wytycznych resortu energii.

– Żeby nikt nie wykorzystał tej sytuacji, podobnie jak wcześniej minister energii Motyka każdego dnia będzie informował, jaka jest możliwie najwyższa cena na paliwa – zaznaczył premier RP.

Deficyt budżetowy przekroczy w tym roku 270 mld zł – mówi poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Dbając o finanse, rząd mógłby obniżyć nie tylko VAT, ale też akcyzę.

– Dwa tygodnie obowiązywania tego programu, gdyby dotyczyło to zarówno VAT-u i akcyzy, to jest kwota zaledwie 0,8 mld – zwrócił uwagę.

Rząd odpowiedzialność za wysokie ceny paliw zrzuca na prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych. Wicepremier Władysław Kosiniak–Kamysz przekonuje, że to błąd głowy państwa.

– Gdyby prezydent Nawrocki podpisał ustawę, to nie byłyby 2 tygodnie, tylko dużo dłużej, tyle ile by trzeba było. Na kilka miesięcy pewnie starczyłoby – stwierdził minister obrony.

Ustawa działała wstecz, co jest niezgodne z konstytucją. Mogła też uderzyć nie tylko w duże podmioty paliwowe, ale również w mniejsze firmy. Minister energii Miłosz Motyka zapowiada, że jesienią pojawi się nowy projekt ws. podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i gazowych.

– Nie będziemy powtarzali tego samego projektu, dlatego inaczej podchodzimy do tej kwestii – wskazał.

Minister nie zdradza szczegółów. Poseł PiS Kacper Płażyński zauważa, że ostatecznie nowy podatek uderzy w kieszenie Polaków. Firmy wliczą wyższe koszty do cen paliw.

– Powodowałoby, że te ceny paliw pójdą w górę, a nie w dół – podkreślił polityk.

Politolog Aleksander Kozicki zauważa, że Polacy domagali się od rządu obniżki cen paliw. Krótka obniżka wpłynie na poprawę nastrojów, na co liczą rządzący.

– Trudno tutaj mówić o czymś innym, niż o pewnym takim bonusie władzy dla społeczeństwa – powiedział dr Aleksander Kozicki, politolog.

Pytanie, co stanie się po wakacjach, gdy program CPN przestanie obowiązywać. GUS wskazał właśnie, że inflacja w lipcu wzrosła do 3 proc. rdr. W czerwcu było to 2,5 proc. W ujęciu miesięcznym inflacja wzrosła o 0,8 proc.

– Wzrost cen paliw spowodował wzrost cen w całej gospodarce, ponieważ paliwa nie kupuje tylko pan Kowalski, tylko kupują firmy, które następnie te koszty przerzucają na nabywców – zaznaczył dr Krystian Mieszkała, ekonomista.

Wyższa inflacja oznacza, że ceny produktów i usług rosną jeszcze szybciej.

 

TV Trwam News

drukuj