fot. pixabay.com

Prof. P. Grochmalski: Wojna na Bliskim Wschodzie jest wykorzystywana przez rząd jako pewien rodzaj potężnego oszustwa, aby uzasadnić, dlaczego raptem z dnia na dzień skoczyły ceny paliw

Z pewnością obecny rząd wykorzystuje sytuację na Bliskim Wschodzie, drenując budżety domowe obywateli. W tej chwili zadłużamy się w tempie miliarda złotych dziennie, w związku z czym grozi nam katastrofa budżetu. Wojna jest wykorzystywana jako pewien rodzaj potężnego oszustwa, aby uzasadnić, dlaczego – mimo tego, że rezerwy ropy jeszcze były kupowane po bardzo korzystnych cenach, chociażby przez nasze rafinerie – raptem z dnia na dzień skoczyły ceny. Myślę, że to jest nieuczciwa gra ze społeczeństwem – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa, komentując wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na gospodarkę innych krajów, w tym Polski.

W cieśninie Ormuz panuje napięta atmosfera. Istnieją poważne obawy, że dalsza eskalacja konfliktu w regionie doprowadzi do braków ropy naftowej. Problem dotknąć może również Polski.

– Z pewnością obecny rząd wykorzystuje tę sytuację, drenując budżety domowe obywateli. Każdy wie, że przecież tak naprawdę wykorzystano tę sytuację do tego, żeby z dnia na dzień zacząć windować ceny ropy, ceny benzyny na stacjach benzynowych. Wiadomo, że w tej chwili zadłużamy się w tempie miliarda złotych dziennie, w związku z czym grozi nam katastrofa budżetu. W związku z tym wojna jest wykorzystywana jako pewien rodzaj potężnego oszustwa, aby uzasadnić, dlaczego – mimo tego, że rezerwy ropy jeszcze były kupowane po bardzo korzystnych cenach, chociażby przez nasze rafinerie – raptem z dnia na dzień skoczyły ceny. Myślę, że to jest nieuczciwa gra ze społeczeństwem – ocenił prof. Piotr Grochmalski.

Donald Trump postawił Iranowi ultimatum, grożąc, że jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie w pełni odblokowana w ciągu 48 godzin, to zniszczy irańskie elektrownie. Reżim w Teheranie grozi odwetem.

– To pokazuje, do jakiego stopnia Iran jest rzeczywiście niebezpieczny jako państwo w Zatoce Perskiej i druga kwestia kluczowa: w momencie, w którym Trump skierował życzenie, żeby NATO intensywnie wsparło działania amerykańskie w Zatoce Perskiej, ten pierwszy brak reakcji jest szokujący, dlatego, że (…) Amerykanie są najmniej uzależnioną gospodarką na świecie od wymiany towarowej w kwestii dostaw ropy – zwrócił uwagę ekspert.

Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że sytuacja w cieśninie Ormuz jest wręcz na rękę Stanom Zjednoczonym, pobudzając ich potęgę gospodarczą i pokazując, że USA są poza zasięgiem gospodarczym zarówno Chin, jak i Unii Europejskiej.

– W związku z tym, można powiedzieć, że w interesie Stanów Zjednoczonych, byłoby to, aby tego typu zamieszanie trwało, bo ono się przekłada na bardzo przyspieszony rozwój gospodarki amerykańskiej, a w interesie NATO i w interesie Europy powinno być jak najszybsze zakończenie blokady cieśniny Ormuz – tym bardziej, że w tej chwili Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, zaczyna wprowadzać mechanizm, który może być masakrujący dla wszystkich innych cieśnin [w regionie – radiomaryja.pl] – podkreślał prof. Piotr Grochmalski.

Ekspert wskazał, że chodzi o cieśniny Bab al-Mandab oraz Malakka. Rozmówca Radia Maryja dodał, że przez cieśninę Ormuz transportowana jest nie tylko ropa, ale również ogromna ilość ładunków kontenerowych.

Gość „Aktualności dnia” powiedział, że w tej sytuacji niepokoi go bierność Polski.

– Wiadomo, że my się obawiamy reakcji Berlina. (…) Był taki moment, gdzie Niemcy absolutnie nie byli zainteresowani tym, aby na przykład wejść w stabilizację Zatoki Perskiej czy cieśniny Ormuz. To widać. Dopiero w tej chwili coś się zaczyna dziać. Grupa G7 podjęła decyzję (…), Państwa Rady Współpracy Zatoki Perskiej także widzą potrzebę aktywnego włączenia się. Generalnie można powiedzieć, że Amerykanie w końcu uruchomili tego typu mechanizm, aby wyczyścić pewne kwestie dotyczące strategicznego znaczenia tych najbardziej niebezpiecznych miejsc na kuli [ziemskiej – radiomaryja.pl], czyli tych wąskich gardeł. Jeśli uda się w tej chwili Iranowi wprowadzić mechanizm, który chce wprowadzić, to (…) oni będą decydowali, które statki przepływają, a które nie. Będzie to swoiste działanie uznaniowe – zwracał uwagę prof. Piotr Grochmalski.

Ekspert przypomniał, że za rządów Mohammada Rezy Pahlawiego Iran był wielkim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Jednak po obaleniu szacha i przejęciu władzy przez radykałów islamskich, kraj ten stał się wielkim destabilizatorem Bliskiego Wschodu, wspierając terroryzm na masową skalę. Stąd determinacja Amerykanów do walki z reżimem ajatollahów.

– Nie ulega wątpliwości, że operacja, która wymierzona była w Iran, miała na celu wymianę bardzo radykalnej, bardzo brutalnej ekipy, która rządzi od kilkudziesięciu lat Iranem w sytuacji, w której już widać wyraźnie, że poparcie ludności było znikome i dochodziło przecież do rzezi ludności cywilnej. Amerykanie chcieli wykorzystać tę sytuację – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Amerykański sekretarz wojny, Pete Hegseth, zarzuca sojusznikom z Europy niewdzięczność i brak należytego docenienia prezydenta Donalda Trumpa za walkę z Iranem.

Nie wiadomo, jak długo może potrwać wojna na Bliskim Wschodzie. Doraźnym celem Stanów Zjednoczonych będzie zapewne zajęcie wyspy Chark, stanowiącej klucz dla bezpieczeństwa energetycznego Iranu.

Całość rozmowy z prof. Piotrem Grochmalskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj