fot. trybunal.gov.pl

Dr M. Skwarzyński: Wybór sześciu sędziów ma być pretekstem do siłowego przyjęcia Trybunału Konstytucyjnego. Wszelkie instytucje kontroli władzy wykonawczej mają przejść pod kontrolę Donalda Tuska

To, z czym obecnie mamy do czynienia, to walka o to, czy państwo polskie pozostanie dalej demokracją, czy jednak będzie postępował proces „demokracji walczącej”, który zapowiedział Donald Tusk – powiedział dr Michał Skwarzyński, prawnik z Katedry Praw Człowieka KUL, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W piątek Sejm wybierze sześciu sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Do środy do południa można było składać wnioski ws. wyboru sędziów. Do tej pory rządzący bojkotowali Trybunał i nie zgłaszali kandydatów. Zmienili jednak zdanie. To oznacza, że koalicja rządząca może przejąć większość w 15-osobowym Trybunale Konstytucyjnym. Już teraz może wybrać sześciu sędziów, a w najbliższych miesiącach jeszcze dwóch. Dr Michał Skwarzyński zauważył, że to, z czym obecnie mamy do czynienia to walka o to, czy państwo polskie pozostanie dalej demokracją, czy będzie postępował proces „demokracji walczącej”.

To znaczy, że wszelkie instytucje kontroli władzy wykonawczej mają przejść pod kontrolę rządu i Donalda Tuska. (…) Wybór sześciu sędziów ma być pretekstem do siłowego przyjęcia Trybunału Konstytucyjnego i funkcji prezesa Trybunału Konstytucyjnego. To zapowiada Sejm wprost swoją uchwałą, która ma być także podjęta wraz z tym wyborem. Tych sześciu kandydatów ze strony rządowej wpisuje się w ten standard. I teraz można byłoby zadać pytanie, dlaczego ktoś się zdecydował w ogóle na to kandydowanie w takich warunkach? Albo się zdecydował, bo chce takie rzeczy zablokować i chce temu dać wyraz, że protestuje przeciwko takim planom, albo chce wziąć w tym udział – mówił.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że w demokracji instytucje takie jak Trybunał Konstytucyjny powinny pozostawać niezależne od bieżącej większości parlamentarnej.

W demokracji nigdy się nie otrzymuje pełni władzy. Właśnie na tym polegają kadencje, które są dłuższe od kadencji prezydenckiej, kadencji parlamentu, że to nie powinny być organy obsadzane przez aktualny parlament w całości. Taka była idea ojców Konstytucji. Powszechnie się przyjmowało, że jeżeli jest wybór kilku sędziów naraz, to on nie powinien następować w ten sposób, że to ta jedna większość sejmowa może przepchnąć wszystkich swoich kandydatów – podkreślił prawnik.

Swoich kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego zgłosiła również opozycja. Wśród nich jest dr Michał Skwarzyński.

Jestem bardzo wdzięczny Stowarzyszeniu „Sędziowie RP”, Stowarzyszeniu Prokuratorów „Ad vocem”, którzy udzielili mi poparcia. Moja decyzja o starcie wcale nie wynika z tego, że mam  aspiracje, czy że mam szansę, bo jaka jest arytmetyka Sejmu, to wszyscy doskonale wiemy. Mam bardzo duże doświadczenie, jeżeli chodzi o reprezentację ludzi przed sądami, przed Trybunałami. Mam bardzo dużo publikacji w tym zakresie, więc zobaczymy, jaki dorobek mają inni kandydaci, czy oni są porównywalni? Zobaczymy, jaka będzie decyzja Sejmu. To tak naprawdę chodzi o pewnego rodzaju manifestację w tym przedmiocie. Chciałbym być wskazany przez zwykłych parlamentarzystów, nie przez Prezydium Sejmu, żeby pokazać, że za mną stoi pewien element demokratycznego wyboru – zaznaczył gość audycji „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z dr. Michałem Skwarzyńskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj