fot. PAP/Leszek Szymański

Pos. do PE J. Ozdoba: Unijny program SAFE jest elementem szantażu

Tu jest mowa o bezpieczeństwie. My nie mówimy dzisiaj o tym, że chcemy zmienić samochód z wygodnego na wygodniejszy, z mniejszego na większy, tylko my mówimy o kluczowym aspekcie, czyli o rozwoju systemu obronnego Rzeczpospolitej i całej wschodniej flanki NATO – podkreślił Jacek Ozdoba, europoseł PiS, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

 

We wtorek, 10 marca, w Pałacu Prezydenckim dojdzie do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem i szefem MON, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Tematem spotkania będzie polski SAFE 0 proc. – alternatywa dla unijnego programu pożyczek na obronność, który – zdaniem europosła PiS – jest elementem szantażu, rozgrywek i wcale nie tak opłacalnego rozwiązania.

Teraz wszyscy Polacy będą szantażowani w kwestiach bezpieczeństwa, bo muszą wziąć kredyt. Co więcej, my ten kredyt weźmiemy w euro. Tymczasem zarabiamy w złotówkach. Pytanie, na co wydamy te pieniądze? To Unia ma decydować, na co wydamy te pieniądze, a nie kwestie, na co potrzebujemy?  Unijny program SAFE jest elementem szantażu, rozgrywek i wcale nie tak opłacalnego rozwiązania. Z alternatywną wychodzą prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP, prof. Adam Glapiński. Ich propozycja jest na stole. Rozmawiajmy więc o tym, co jest dobre. Tym bardziej, że jeżeli będziemy chcieli kupić sprzęt w Stanach Zjednoczonych, to nie będziemy mogli go kupić z tego unijnego SAFE, ale na przykład będziemy musieli go kupić od Niemców. Niemcy już nie przystępują do tego kredytu, więc widzimy ten haczyk. (…) Tu jest mowa o bezpieczeństwie. My nie mówimy dzisiaj o tym, że chcemy zmienić samochód z wygodnego na wygodniejszy, z mniejszego na większy, tylko my mówimy o kluczowym aspekcie, czyli o rozwoju systemu obronnego Rzeczpospolitej i całej wschodniej flanki NATO – powiedział Jacek Ozdoba.

Gość programu „Rozmowy niedokończone” przypomniał sytuację z Krajowym Planem Odbudowy, gdzie żadne przepisy nie dawały możliwości blokowania środków, a jednak tak się stało w przypadku Polski.

Zablokowano te środki niezgodnie z prawem. Ale przyszli inni, czyli ci, którzy są od Ursuli von der Leyen, i odblokowali środki bez zmiany ustawy. Czyli co się stało? „Na gębę” dano pieniądze. To pokazuje, jakie tu mechanizmy zadziałały. (…) Oczekuję od pana prezydenta, że będzie próbował przynajmniej „ustawić do pionu” Donalda Tuska. Nie może być zgody prezydenta na przeforsowanie programu SAFE. Potrzebna jest – jakby nie było – formuła ratyfikacji czy  przyjęcia ustawy – zaznaczył Jacek Ozdoba.

 


W programie poseł do Parlamentu Europejskiego odniósł się do nowego celu klimatycznego, który zatwierdziły kraje Unii Europejskiej, a który zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 roku. „Z jednej strony to troska o klimat, z drugiej strony troska o konkurencyjność europejskich gospodarek. Wydaje się, że w tym układzie, to są pojęcia zupełnie sprzeczne” – mówił.

Jesteśmy w takim momencie, że CO2 musi być likwidowane. To oznacza wzrost uprawnień za każdą małą tonę dwutlenku węgla. Tymczasem energii potrzebujemy coraz więcej. (…) Trzydzieści, czterdzieści procent państwa rachunku to jest europodatek ETS. I teraz, jak ten nowy cel jest zatwierdzony przez Unię Europejską – niezgodnie z polityką traktatową – to widzimy, że ceny uprawnień idą do góry. W tym momencie to będzie oznaczało, że rachunki to nie będzie już 30 proc. czy 40 proc., tylko rachunek 70, 80, 90, 100 proc. to będzie ETS dzisiejszego rachunku, a dodatkowy koszt to już kwestia wytworzenia energii. (…) Energia jest z czegoś.  Wytwarzana nie jest z powietrza aż w takiej skali, jakby się wydawało, dlatego że wiatraki nie zawsze się kręcą. Też nie ma gdzie ich stawiać. Panele fotowoltaiczne, sami państwo wiecie, że w Polsce tylko 7-8 proc. dni może być takich, które by wystarczyły na zasilenie. To powoduje, że stabilna sieć to węgiel, gaz i atom. Atomu nie mamy. Mamy węgiel, mamy system gazowy. Z gazem nie możemy się uzależniać, bo Federacja Rosyjska, więc musimy postawić na węgiel. Węgiel jest gwarancją bezpieczeństwa do momentu otwarcia możliwości energetyki atomowej. (…) Z przerażeniem patrzę na cel, który jest nierealny. Po prostu to jest nierealne. Koszty życia będą gigantyczne, gospodarki się załamią – mówił gość TV Trwam.

Europoseł PiS zwrócił uwagę, że ostatnio kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, złagodził przepisy dla właścicieli domów. Chodzi o wymogi klimatyczne.

Do niedawna w Niemczech funkcjonowało bardzo radykalne prawo. Oprócz poziomów energii odnawialnej była kwestia zakazu instalowania innych źródeł, np. pomp ciepła. Więc węgiel odpadał, gaz odpadał, również drewno. Czym grzać? Zauważono, że gospodarka niemiecka nie daje rady, więc wycofali się z pomysłów, które sami przyjęli, a w Polsce dalej ludziom każe się wymieniać kopciuchy na gazowe; ale gazowe już też są złe.  Czy jest nadzieja w Unii Europejskiej? I tak, i nie, bo Niemcy na tym zarabiają, a to Niemcy dzisiaj dyktują niestety politykę energetyczną, ale mądry kraj tego nie wdroży. Dbajmy o interes Polski (…) Nie możemy akceptować złych rozwiązań. Jeżeli nam powiedzą, że dziecko ma zmieniać płeć, bo to jest kryterium praworządności, to też mamy to robić? Nie, nie mamy tego robić.  Jak powiedzą, że „czterej pancerni i psiecko” to jest rodzina rozumiana zgodnie z Konstytucją, to mamy to robić? Nie, nie mamy tego robić. Moim zdaniem nadzieją jest to, że w krajach Unii Europejskiej zwyciężą takie siły polityczne, które to wszystko wyrzucą do kosza – stwierdził Jacek Ozdoba.

radiomaryja.pl

drukuj