fot. PAP/EPA

Sytuacja Ukrainy tematem posiedzenia Rady NATO-Rosja

Sytuacja na Ukrainie będzie przedmiotem rozmów dzisiejszego nadzwyczajnego posiedzenia Rady NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów.

W niedzielę Sojusz potępił militarne działania Rosji na Krymie i wezwał do wycofania rosyjskich wojsk do baz. Jak oceniły kraje NATO, „działania militarne sił rosyjskich przeciwko Ukrainie to złamanie międzynarodowego prawa i naruszenie zasad Rady NATO-Rosja oraz Partnerstwa dla Pokoju”.

Z kolei na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Senat wysłucha informacji ministra spraw zagranicznych o sytuacji społeczno-politycznej na Ukrainie.

Senator Bogdan Pęk zwraca uwagę, że polityka UE wobec Rosji poniosła fiasko. Polityka wschodnia musi być prowadzona racjonalnie i  mądrze, ale
i stanowczo – podkreślił.

– Pomimo tego, że bezpośrednia groźba wejścia wojsk rosyjskich jakby została nieco odsunięta, to sam ten fakt nie może przejść bezkarnie. Zarówno UE, jak i USA, NATO czy Rada Europejska muszą w tej sprawie zająć zdecydowane stanowisko. W przeciwnym wypadku może być tak, jak przewidywał kiedyś ś.p. prezydent Lech Kaczyński, iż najpierw Gruzja, potem Mołdawia, pribałtyka (Litwa, Łotwa , Estonia), Ukraina, a na końcu Polska. Muszą być wyegzekwowane gwarancje, które złożyły USA, Wielka Brytania i Rosja wobec Ukrainy wtedy, gdy Ukraina dobrowolnie zgodziła się oddać broń jądrową. Dla Polski ma to kapitalne znaczenie, również dla Unii Europejskiej – powiedział senator Bogdan Pęk.

Komisja Europejska ogłosi dziś pakiet pomocy finansowej dla Ukrainy. Tydzień temu w Strasburgu komisarz Lewandowski informował, że pomoc pomostowa dla Ukrainy może wynieść ponad 1 miliard euro.

Wczoraj Rada Najwyższa Ukrainy ratyfikowała memorandum
o udzieleniu Ukrainie przez UE pomocy makroekonomicznej w wysokości 610 mln euro na wypełnienie warunków pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego na kwotę 15 mld dolarów.

Zgodnie z dokumentem Ukraina otrzyma pomoc w czterech transzach,
a ich spłata będzie rozciągnięta na maksymalnie 15 lat. Według władz Ukrainy kraj potrzebuje na najbliższe dwa lata co najmniej 35 mld dolarów na ratowanie swej wypłacalności.

RIRM

drukuj