Prof. A. Łabno: Nie wyobrażam sobie pójścia w stronę systemu prezydenckiego. On w Polsce w żadnym wypadku nie zostanie zrealizowany wobec systemu partyjnego, który to praktycznie uniemożliwia
Powiem szczerze, że nie bardzo wyobrażam sobie pójścia w stronę systemu prezydenckiego. Na ten system nie możemy się zdecydować, bo on w Polsce w żadnym wypadku nie zostanie zrealizowany wobec systemu partyjnego, który to praktycznie uniemożliwia (…). Sytuacja jest skomplikowana, bo decyduje o tym ostatecznie układ społeczny, a ten jest niekorzystny. Nie ma przekonania, iż Polska musi być bezwzględnie państwem niepodległym, suwerennym i narodowym. Jeżeli to uwzględnimy, to dostrzeżemy dramatyczność sytuacji. Zmiana systemu nic nam nie pomoże, bo jesteśmy tak podzieleni i połowa z nas chce zupełnie czegoś innego niż ta druga – mówiła prof. Anna Łabno, konstytucjonalista, członek prezydenckiej Rady ds. Nowej Konstytucji, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
3 maja prezydent Karol Nawrocki powołał Radę do spraw Nowej Konstytucji, której zadaniem ma być przygotowanie gruntu pod debatę o przyszłości polskiego ustroju. W skład gremium weszli prawnicy i konstytucjonaliści, w tym prof. Anna Łabno. Konstytucjonalista podkreśliła, że dziś potrzebna jest przede wszystkim szeroka i merytoryczna dyskusja o funkcjonowaniu państwa.
– Jest potrzeba dyskusji o polskim ustroju. Niekoniecznie chodzi o fundamentalne zmiany, ale gdyby takie można było zrobić, to pewne z nich byłyby potrzebne. Myślę, że to jest pewne zadanie, które trzeba wykonać. Potrzebny jest głos specjalistów. Rada powinna być ciałem, które służy wsparciem prezydenta, a jedocześnie wykonuje swój zwykły obowiązek – powiedziała prof. Anna Łabno.
Niewątpliwie zmiany w polskiej konstytucji są czymś potrzebnym. Zdaniem części ekspertów obecny model funkcjonowania władz ma swoje mocne strony, niemniej jednak pojawiają się głosy, iż wymaga doprecyzowania kompetencji poszczególnych organów oraz usprawnienia relacji między prezydentem a rządem. Nie chodzi o całkowitą zmianę systemu, lecz o jego udoskonalenie i wyeliminowanie pól interpretacyjnych prowadzących do sporów politycznych.
– Taki system, jaki jest dzisiaj w Polsce, ma swoje dobre strony. Niemniej jednak nie znaczy, iż nie należy go nieco poprawić. Chodzi o to, by iść w tym kierunku, żeby postanowienia konstytucji, a następnie ustaw, były jednoznaczne, konkretyzowały uprawnienia każdego z podmiotów, które biorą udział w rządzeniu władzą wykonawczą. To jest jedna kwestia, która nie ulega wątpliwości. W konstytucji powinno to być zrobione lepiej i bardziej konkretnie, by nie było możliwości dyskusji. Niestety strona rządząca nie jest chętna do porozumienia, a ustrój, który przyjęliśmy, jest oparty jeszcze na tym, że prezydent i rząd z premierem współdziałają. Współpraca jest obowiązkiem wynikającym z przepisów, a zatem trzeba byłoby pewne rzeczy zmienić i poprawić. W moim przekonaniu nie jest to jednak zły system dla Polski. Jest on o tyle dobry, że daje szanse tym koncepcjom ustrojowym i politycznym, które nie dominują – oznajmiła konstytucjonalista.
Jednym z najważniejszych wyzwań dla ewentualnych zmian konstytucyjnych pozostaje doprecyzowanie kompetencji prezydenta, szczególnie w obszarze polityki zagranicznej i obronnej. Prof. Anna Łabno wskazała jednak, że Polska nie jest dziś gotowa na model systemu prezydenckiego, a źródłem problemów pozostają nie tylko przepisy, lecz także głębokie podziały społeczne i polityczne.
– Bardzo ważną rzeczą jest skonkretyzowanie uprawnień prezydenta w dziedzinie polityki zagranicznej i obronnej. Aczkolwiek byłoby bardzo trudno powiedzieć, że tylko prezydent będzie prowadził politykę zagraniczną czy obronną. On musi mieć konkretne uprawnienia nominacyjne, które będą bardziej jednoznaczne. Powiem szczerze, że nie bardzo wyobrażam sobie pójścia w stronę systemu prezydenckiego. Na ten system nie możemy się zdecydować, bo on w Polsce w żadnym wypadku nie zostanie zrealizowany wobec systemu partyjnego, który to praktycznie uniemożliwia (…). Sytuacja jest skomplikowana, bo decyduje o tym ostatecznie układ społeczny, a ten jest niekorzystny. Nie ma przekonania, iż Polska musi być bezwzględnie państwem niepodległym, suwerennym i narodowym. Jeżeli to uwzględnimy, to dostrzeżemy dramatyczność sytuacji. Zmiana systemu nic nam nie pomoże, bo jesteśmy tak podzieleni i połowa z nas chce zupełnie czegoś innego niż ta druga – akcentowała gość programu „Polski punkt widzenia”.
radiomaryja.pl



