fot. PAP/Kasia Zaremba

Holding Katowicki Węgiel na krawędzi. W czwartek w obronie miejsc pracy protestowali związkowcy

Przed siedzibą Holdingu Katowicki Węgiel protestowali górnicy. Domagają się pilnych działań naprawczych, wypłaty zaległych pensji i gwarancji zatrudnienia. 

W spółkach Holdingu KW trwają zwolnienia pracowników.

Holding KW to jest wydmuszka. To są tylko stołki panów prezesów, pań prezesek i to są tylko niepotrzebnie wyrzucone pieniądze. Dajcie nam normalnych menadżerów, dajcie nam prezesów, którzy będą chcieli rozmawiać ze stroną społeczną – powiedział Ireneusz Lier, przewodniczący „Solidarności” w Grupie KOK.

Ostatnie pensje dla tych, którzy zostali były wypłacone w grudniu.

Ludzie zostali pozwalniani w listopadzie, grudniu, styczniu i do dzisiejszego dnia nie otrzymali wypłaty. Zostaliśmy mamieni przez zarząd holdingu, jak i nasz zarząd Katowickiego Węgla różnymi obietnicami, że firma będzie działać, że ludzie muszą zostać na swoich stanowiskach pracy, że będzie ta praca – podkreślił Adrian Duras, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Holding KW, szef „Solidarności” w KW.

Związkowcy mówią wprost o nieudolnym zarządzaniu.

Prezes, który przyszedł do Katowickiego Węgla, młody chłopak, trzydziestoletni, zainteresowany był tylko samochodem. Chciał kluczyki, samochód, nowego iPhona i to była cała jego praca. Pani prezes, która mieszkała w Warszawie, zarządzała firmą przez maile wysyłane o drugiej w nocy do pracowników. Miała się zająć restrukturyzacją tej firmy, nie zrobiła nic. Zostali odwołani, kolejny zarząd, który przyszedł też nie zrobił nic. Dlatego nasze pytanie jest do pana ministra i tak samo jest z zarządem holdingu: dlaczego odwołano połowę zarządu holdingu, a druga połowa została w holdingu i nie wie, że się nic nie stało przez te półtora roku. Nikt nic nie wie – wskazał Adrian Duras.

Związkowcy mówią o tym, że pozostały puste obietnice i brak pensji. Nie ma też żadnego programu osłonowego.

Dzisiaj ludzie tracą pracę. Dzisiaj ludzie lądują na bezrobociu. Dzisiaj bezrobocie generalnie w kraju rośnie, ponieważ sypie się właściwie w każdej przemysłowej branży, nie mówiąc o tym, co się dzieje w naszej branży i w zapleczu. Dziś potrzeba skoordynowanych, szybkich działań – zaznaczył Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Sytuacja w całym Holdingu pokazuje jak w soczewce, co dzieje się polskim górnictwie.

Jest zezwolenie na składanie, na niszczenie państwowych spółek – zauważył Janusz Marek z WZZ „Sierpień 80”.

My – jako górnicy – w jakiś sposób zabezpieczyliśmy się, podpisując umowę społeczną. W tej umowie społecznej umówiliśmy się z rządzącymi, że transformacja energetyczna województwa śląskiego, jak i części Małopolski, będzie transformacją sprawiedliwą. Minęło cztery lata, nie powstało nic – zwrócił uwagę Artur Braszkiewicz, wiceprzewodniczący ZOK NSZZ „Solidarność”.

Górnicy mają wiele obaw w związku z polityką klimatyczną Unii Europejskiej.

Jeżeli nie obudzimy się, jeżeli nie sprzeciwimy się tej polityce, to naprawdę czeka nas tutaj na Śląsku zagłada – mówił Artur Braszkiewicz, wiceprzewodniczący ZOK NSZZ „Solidarność”.

A to dramaty wielu rodzin.

Przecież ludzie mają kredyty, ludzie mają czynsze, ludzie mają opłaty, ludzie mają swoje życie. Usłyszeli, że mają czekać do końca marca. Co mają robić? Minister był strasznie oburzony, jakie ja mam wobec niego oczekiwania. Powiem wam, jest to żenada – powiedział Patryk Pieczko z Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”.

Związkowcy domagają się pilnych działań naprawczych, zaległych pensji i gwarancji zatrudnienia.

TV Trwam News

drukuj