fot. PAP/EPA

PE zagłosuje dziś nad odwołaniem U. von der Leyen z funkcji szefowej KE

Parlament Europejski zagłosuje dziś nad odwołaniem Ursuli von der Leyen ze stanowiska szefowej Komisji Europejskiej. To odpowiedź na kontrowersyjne podpisanie umowy z krajami Mercosur.

Ursula von der Leyen dopięła swego mimo masowych protestów rolników w całej Europie i apeli o ochronę rodzimego rolnictwa. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, ignorując głosy sprzeciwu, podpisała w Paragwaju kontrowersyjną umowę handlową z krajami Mercosur. Jednak Parlament Europejski poparł wniosek o skierowanie umowy handlowej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ma sprawdzić zgodność porozumienia z unijnymi traktatami.

– Ale to nie rozwiązuje problemu w momencie, kiedy Ursula von der Leyen dalej będzie się upierać przy bardzo wątpliwej od strony prawnej, od strony traktatowej decyzji o tym, żeby umowa handlowa z Mercosurem weszła w życie – mówił Adam Bielan, poseł do PE z Prawa i Sprawiedliwości.

Europosłowie oskarżają Ursulę von der Leyen o pominięcie unijnych traktatów oraz o brak udziału Parlamentu Europejskiego w finalizacji umowy z Mercosurem.

– Dyktatorskie zapędy przewodniczącej von der Leyen pokazały, że procedury prawne i wola polityczna milionów naszych wyborców nic dla niej nie znaczą – podkreśliła Anna Bryłka, poseł do PE z Konfederacji.

Dlatego część europosłów chce odwołania Ursuli von der Leyen ze stanowiska szefowej Komisji Europejskiej. W Strasburgu odbędzie się głosowanie w tej sprawie. Jednak Ursula von der Leyen nadal przekonuje, że podpis pod umową to historyczny sukces gospodarczy Europy. Broniła swojej decyzji, argumentując to korzyściami gospodarczymi dla całej Unii.

– Wiem, że to jest kwestia debatowana w sposób bardzo gorący w tej izbie. Trzeba uwzględnić potrzeby naszego przemysłu, a korzyści dla naszych firm będą ogromne. Branża motoryzacyjna – eksport do Mercosuru może  wzrosnąć o 20 mld euro, czyli 200 procent – oznajmiła Ursula von der Leyen.

To właśnie przemysł motoryzacyjny – jak wskazała Beata Szydło, europoseł PiS – wywarł presję na przewodniczącą Komisji Europejskiej.

– Jaki jest wspólny mianownik tego wszystkiego? Zawsze jest interes jednego kraju, który dyktuje warunki, nie bacząc na interesy całej Unii Europejskiej. Mercosur jest ogromnym błędem – oceniła Beata Szydło.

Rządząca koalicja Donalda Tuska nie ochroniła Polski przed szkodliwą umową z Mercosurem. Zamiast twardej obrony polskich rolników – mamy do czynienia z PR-ową zagrywką.

– Niech nie odwracają kota ogonem, bo naprawdę takiego teatrzyku i kabaretu dawno nikt nie widział. Na użytek polityczny Polski podejmują rzekome działania na rzecz zablokowania Mercosuru, natomiast nie wykorzystali szansy, jaką była prezydencja – akcentowała Jadwiga Wiśniewska, poseł do PE z PiS.

Teraz to od decyzji europosłów zależy, czy kontrowersyjny dokument wejdzie w życie, czy trafi do kosza wraz z dymisją przewodniczącej Komisji.

TV Trwam News

drukuj