fot. PAP/Darek Delmanowicz

J. Kaźmierczak o umowie UE-Mercosur: Ludzie będą skazani na wybór, który będzie narzucony przez daną firmę handlową. Oni będą patrzyć na to, że w krajach Mercosuru jest dwa grosze taniej, więc ściągają od nich. Nikt nie będzie się przejmował, iż ta żywność jest toksyczna i skażona

Już dzisiaj 80-90 proc. naszego rynku to są zagraniczne sieci handlowe. Inne kraje budowały swoje relacje handlowe, mają własne sieci. My niestety nie możemy się tym cieszyć, co za tym idzie, w przyszłości konsument będzie miał prawo wyboru, ale ono będzie ograniczone do kilku sieci. Ludzie będą skazani na ten wybór, który będzie narzucony przez daną firmę handlową. Oni będą patrzyć na to, że w krajach Mercosuru jest dwa grosze taniej, więc ściągają od nich. Nikt nie będzie się przejmował, iż ta żywność jest toksyczna i skażona – mówił Jan Kaźmierczak, przedsiębiorca, rolnik, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Obrony Praw Rolników. Ekspert rynków rolnych, organizator największych strajków, broni interesów polskiej wsi w debacie publicznej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Umowa z Mercosurem może zdominować rynek i zagrozić lokalnemu rolnictwu. Upadek gospodarstw odbije się nie tylko w przemyśle i transporcie, ale także w systemie bankowym, gdzie rolnicy potrzebują kredytów obrotowych. To może całkowicie zniszczyć polskie rolnictwo.

To jest tak, że nie tylko rolnicy znaleźli się w kryzysie. Niestety problem dotyczy nas wszystkich. Trzeba zdawać sobie sprawę, iż rolnik to nie jest samotna wyspa. Mercosur ma ogromną skalę produkcji i być może ma szansę nas zalać, i zniszczyć rolnictwo. W przypadku kiedy dotknie rolników, to także dotknie wielu gałęzi (…). Nie każdy zdaje sobie sprawę, że branże są mocno powiązane. To nie tylko przemysł, transport, ale także system bankowy. Rolnicy potrzebują kredytów obrotowych. Należy sobie uświadomić, iż gospodarz to jest cała sieć. Rolnik jest niejako menadżerem, musi znać podstawy ekonomiczne i prawne. Ekonomia sprawia, że dziś jest trudna sytuacja – wskazał Jan Kaźmierczak.

W krajach Mercosuru rolnictwem rządzą ogromne korporacje, a pojedyncze gospodarstwa zajmują setki tysięcy hektarów, co stawia przeciętnego rolnika w niemal całkowitej zależności od wielkich interesów. Patrząc na to, można szybko zauważyć, że najbogatsi producenci eksportują towary, a mali są systematycznie wypychani z rynku. W tym systemie zwykły obywatel ma niewielki wpływ, a gospodarka staje się podporządkowana interesom korporacji.

W krajach Mercosuru rządzą korporacje. Tam są gospodarstwa, które mają po 800 tys. ha. Spoglądając na Ukrainę, jest podobnie. My nie pomagamy Ukraińcom, biorąc od nich żywność, ponieważ korporacje są często zarejestrowane w innych krajach, gdzie jest raj podatkowy. Patrząc analogicznie, jeśli chodzi o Mercosur, mamy tę samą sytuację. Trudno nie odnieść wrażenia, iż to jest lobbing i najbogatsi będą eksportowali, ale wszyscy pomniejsi rolnicy będą likwidowani. W krajach Mercosuru jest trochę system mafijny, bo przeciętny obywatel nie ma nic do powiedzenia – wyjaśnił rolnik.

Polski rynek w większości kontrolują zagraniczne sieci handlowe, podczas gdy inne kraje rozwijały krajowe systemy dystrybucji. W konsekwencji w przyszłości wybór konsumenta będzie formalnie istnieć, ale w praktyce ograniczy się do kilku dominujących firm. Sieci te będą kierować się przede wszystkim ceną, sięgając po tanie produkty z krajów Mercosuru, bez względu na ich jakość czy bezpieczeństwo.

Już dzisiaj 80-90 proc. naszego rynku to są zagraniczne sieci handlowe. Inne kraje budowały swoje relacje handlowe, mają własne sieci. My niestety nie możemy się tym cieszyć, co za tym idzie, w przyszłości konsument będzie miał prawo wyboru, ale ono będzie ograniczone do kilku sieci. Ludzie będą skazani na ten wybór, który będzie narzucony przez daną firmę handlową. Oni będą patrzyć na to, że w krajach Mercosuru jest dwa grosze taniej, więc ściągają od nich. Nikt nie będzie się przejmował, iż ta żywność jest toksyczna i skażona – akcentował przedsiębiorca.

Całą rozmowę z Janem Kaźmierczakiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj