fot. PAP/Darek Delmanowicz

W. Czarzasty idzie na wojnę z prezydentem K. Nawrockim. Grozi marszałkowskim wetem, które nie istnieje w polskim porządku prawnym

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty,uzurpuje sobie prawo do wetowania ustaw. Opozycja mówi wprost, że to zapowiedź powrotu do sejmowej „zamrażarki”.

 

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, zadeklarował w orędziu, że będzie strażnikiem demokratycznego ustroju państwa, który jest opisany w Konstytucji.

Polityczny problem tkwi nie w przepisach konstytucyjnych, tylko w działaniach środowisk, które chcą te zasady konstytucyjne łamać. Te zasady są proste. Prezydent reprezentuje, rząd rządzi. Postawię tamę każdym próbom wprowadzenia innego modelu niż ten, na który umówiliśmy się w referendum konstytucyjnym 1997 roku – zapowiedział Włodzimierz Czarzasty.

To oczywisty przytyk w stronę prezydenta Karola Nawrockiego. Marszałek uzurpuje sobie także prawo weta.

Będę stosował marszałkowskie weto wobec szkodliwych projektów legislacyjnych służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa. Będę zawsze zwracał uwagę na to, czy projekty ustaw mają realne źródła finansowania, czy służą tylko grze politycznej i skłóceniu obywateli – dodał marszałek Sejmu z Lewicy.

To bardzo zły sygnał – zaznaczył szef Kancelarii Prezydenta RP.

Panu marszałkowi Czarzastemu pomyliła się funkcja marszałka Sejmu z sekretarzem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – ocenił Zbigniew Bogucki.

To jest bardzo zły sygnał, gdzie marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, pozycjonuje się tylko i wyłącznie jako reprezentant koalicji i 11 milionów Polaków, a nie wszystkich Polaków, który mówi, że będzie blokował ustawy, który mówi, że chce wejść de facto w konflikt z prezydentem Polski, który niedawno został wybrany głosami w powszechnych wyborach, głosami Polaków. To jest zapowiedź takiego podejścia, jakie było w czasach dawno minionych, że jest koalicja – wtedy była partia- ona jest najważniejsza i ważni są tylko ci, którzy wspierają tę koalicję, tak jak wtedy partię – dodał szef Kancelarii Prezydenta RP.

W prawie nie ma czegoś takiego, jak marszałkowskie weto. Weto przysługuje tylko prezydentowi – mówił poseł prof. Przemysław Czarnek.

To oznacza zapewne wielką „zamrażarkę” u marszałka, do której powędrują wszystkie projekty ustaw niezgodne z profilem ideologicznym pana Czarzastego, czyli z komunistycznym profilem. Sama Anna Maria Żukowska, jego prawa ręka, powiedziała, że są dumni ze swoich korzeni wobec rewolucji październikowej i tych ideałów się nie pozbędą, więc w brutalny sposób powiedział nam wszystkim, że demokracja, jeśli w ogóle jeszcze jakiekolwiek szczątki jej były, to się skończyła – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

Co więcej, to prezydent jest strażnikiem Konstytucji, a nie marszałek Sejmu.

Wszystko się panu marszałkowi Czarzastemu – nie wiem, czy ze szczęścia, czy z długiego oczekiwania na tę rotację – pomyliło – stwierdził Zbigniew Bogucki.

Partyjni koledzy próbują tłumaczyć marszałka ws. wet. Twierdzą, że chodziło mu o ocenę skutków regulacji. Projekty bez tzw. OSR-u będą odrzucane. Prezydenckie ustawy nie podlegają jednak tej ocenie. Takie projekty, jak np. ten dotyczący obniżenia cen energii o 30 proc., trafią od razu do kosza.

To są projekty, które urągają powadze nie tylko osób, które je składają, instytucji, ale także urągają powadze polskiego parlamentu – przekonywała Anita Kucharska-Dziedzic, poseł Lewicy.

Nic dobrego nie wynika z tych zapowiedzi marszałka. Łukasz Rzepecki z Konfederacji mówi wprost o wyimaginowanych kompetencjach Włodzimierza Czarzastego.

To pokazuje, że marszałek  chce stać się pierwszym cenzorem i osobą, która będzie brała na siebie walkę z politykami opozycji, z Konfederacją. Tą drogą szedł dwa lata temu marszałek Hołownia. Jak skończył? Wszyscy widzimy – 0,7 proc. poparcia – powiedział Łukasz Rzepecki.

Krytycznie na zapowiedzi marszałka patrzy Polska 2050. Marszałek nie ma prawa weta, a jego słowa to zapowiedź powrotu sejmowej zamrażarki.

„Prezydent reprezentuje, rząd rządzi. Marszałek proceduje – nie zamraża” – napisał e mdiach społęcznościowych Paweł Śliz, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Polska 2050.

Politycy tego ugrupowania mówią wprost, że powrót sejmowej „zamrażarki” to nie są demokratyczne standardy.

TV Trwam News

drukuj