https://www.facebook.com/SLukaszewicz

S. Łukaszewicz o akcie dywersji: Mam nadzieję, że rządzący zamiast ścigania opozycji zajmą się poszukiwaniem tych, których dzisiaj nie mogą ścigać za pomocą Pegasusa, którego tak szkalowali

Jestem zaskoczony, że państwo polskie tak późno komunikuje całe zamieszanie wokół tej sprawy. Jak wiemy z przekazów, pierwsze informacje pojawiły się dużo wcześniej. Policja zajechała na miejsce i okazało się, że nic nie znaleziono. Po zgłoszeniu po torach przejeżdżały kolejne pociągi, więc nie można tutaj mówić o jakiejkolwiek sprawczości państwa. Ci ludzie w sposób legalny wjechali do Polski i z niej wyjechali. Moim zdaniem najistotniejsza kwestia w tym wszystkim, która jest do ustalenia dla służb, to jest to, kto zabezpieczał tę operację na miejscu. Ktoś musiał to logistycznie zrobić, dostarczyć ładunek wybuchowy, skonstruować. Pojawia się pytanie, gdzie prowadzą wszystkie tropy. Mam nadzieję, że rządzący zamiast ścigania opozycji zajmą się poszukiwaniem tych, których dzisiaj nie mogą ścigać za pomocą Pegasusa, którego tak szkalowali – mówił Sebastian Łukaszewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia”  emitowanym w TV Trwam.

Ostatni akt dywersji, jaki miał miejsce w naszym kraju, budzi poważne wątpliwości, zwłaszcza w kontekście opóźnionej komunikacji ze strony państwa. Pierwsze informacje dotyczące wysadzenia torów w miejscowości Mika pojawiły się dużo wcześniej, a na miejscu nie stwierdzono żadnych śladów, co podważa realną reakcję służb. Kluczowe jest dziś ustalenie, kto logistycznie zabezpieczał całą operację i skąd pochodził potencjalny ładunek. Pozostaje mieć nadzieję, że rządzący skoncentrują się na poszukiwaniu sprawców zamiast na politycznych rozliczeniach.

Jestem zaskoczony, że państwo polskie tak późno komunikuje całe zamieszanie wokół tej sprawy. Jak wiemy z przekazów, pierwsze informacje pojawiły się dużo wcześniej. Policja zajechała na miejsce i okazało się, że nic nie znaleziono. Po zgłoszeniu po torach przejeżdżały kolejne pociągi, więc nie można tutaj mówić o jakiejkolwiek sprawczości państwa. Ci ludzie w sposób legalny wjechali do Polski i z niej wyjechali. Moim zdaniem najistotniejsza kwestia w tym wszystkim, która jest do ustalenia dla służb, to jest to, kto zabezpieczał tę operację na miejscu. Ktoś musiał to logistycznie zrobić, dostarczyć ładunek wybuchowy, skonstruować. Pojawia się pytanie, gdzie prowadzą wszystkie tropy. Mam nadzieję, że rządzący zamiast ścigania opozycji zajmą się poszukiwaniem tych, których dzisiaj nie mogą ścigać za pomocą Pegasusa, którego tak szkalowali – stwierdził Sebastian Łukaszewicz.

O incydencie na torach mówiono już w sobotę wieczorem, tymczasem premier potwierdził go dopiero w poniedziałek. To pokazuje poważne opóźnienie w reakcjach państwa. Takie sytuacje, w których służby nie potrafią szybko zlokalizować miejsca zdarzenia, budzą niepokój. Opieszałość w komunikacji i działaniu sprawia, że obywatele mogą czuć się mniej bezpiecznie.

Moim zdaniem to jest kwestia nieudolności państwa polskiego, bo jeśli mamy do czynienia z zawiadomieniem od mieszkańców, że brakuje dosyć sporego elementu w trakcji, a policja nie jest w stanie zlokalizować miejsca tego zdarzenia, to jest bardzo niepokojący sygnał. Dzisiaj Polacy i ludzie podróżujący polskimi liniami kolejowymi mogą czuć się zagrożeni – oznajmił poseł PiS.

Sprawcami aktu dywersji na torach kolejowych jest dwóch Ukraińców, jeden z nich był już skazany za podobny czyn. Jak wynika z informacji, współpracowali oni z rosyjskimi służbami specjalnymi. W tej sytuacji pojawia się pytanie o skuteczność systemów identyfikacji na polskich granicach. Nasze państwo powinno być wyjątkowo czujne, zwłaszcza na kierunku wschodnim, gdzie ryzyko prowokacji jest szczególnie wysokie. Niestety obecne zaniedbania służb pokazują, jak bardzo brakuje narzędzi pozwalających na szybkie wykrywanie takich zagrożeń.

Prawdopodobnie doszło do tego, że ci osobnicy wjechali do naszego kraju na jakichś fałszywych dokumentach. Niemniej mamy dziś takie systemy, które pozwalają na rozpoznanie tożsamości przez twarz czy linie papilarne. Pojawia się więc pytanie, dlaczego to nie zadziałało w tym momencie. Państwo powinno mieć oczy i uszy szeroko otwarte, szczególnie na kierunku wschodnim, gdzie może dochodzić coraz częściej do takich sytuacji. Niestety możemy powiedzieć głośno, że rząd i służby są głuche, ślepe i bezczynne przez to, iż pozbawiono ich narzędzia, którym posługuje się wiele państw na świecie. Pegasus służył do wyłapywania tego typu przestępców – akcentował polityk.

radiomaryja.pl

drukuj