fot. PAP/Vitaliy Hrabar

M. Gośniowska-Kola: Bestialstwo i zło, które zapanowało w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku, nie miało granic

Bestialstwo i zło, które zapanowało w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku, nie miało granic. Wieś wczesnym rankiem została otoczona przez 4 pułk policyjny 14. Dywizji SS „Galizien”, bandy UPA i sąsiadów. Ludzi wywlekano z kryjówek, z domów, wpędzano do kościoła, a następnie grupami wyprowadzano do pomieszczeń gospodarczych, do stodół, które były polewane benzyną, a następnie podpalane – mówiła Małgorzata Gośniowska-Kola, prezes Stowarzyszenia „Huta Pieniacka”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Mija 81 lat od zbrodni w Hucie Pieniackiej. 28 lutego 1944 r. ukraińscy nacjonaliści z SS „Galizien” i UPA zrównali wieś z ziemią, mordując około 850 Polaków. [czytaj więcej] 

– Bestialstwo i zło, które zapanowało w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku nie miało granic. Wieś wczesnym rankiem została otoczona przez 4 pułk policyjny 14. Dywizji SS „Galizien”, bandy UPA i sąsiadów. Ludzi wywlekano z kryjówek, z domów, wpędzano do kościoła, a następnie grupami wyprowadzano do pomieszczeń gospodarczych, do stodół, które były polewane benzyną, a następnie podpalane – mówiła Małgorzata Gośniowska-Kola.

Jak wskazał Instytut Pamięci Narodowej, życie straciło około 850 osób narodowości polskiej, a rzeź przeżyło około 160 osób. Jednak – jak wskazała gość audycji „Aktualności dnia” – trudno mówić o szacunkach, jeżeli chodzi o liczbę zamordowanych.

– Możemy tylko wskazywać, że według danych ze spisu, który był przeprowadzany przed wojną, wieś liczyła około 500 mieszkańców. Z relacji świadków wiemy, że drugie tyle przyjęli pod swój dach do Huty Pieniackiej. To byli uciekinierzy z Wołynia, z okolicznych miejscowości. Także skala była ogromna – zaznaczyła.

– Jako członkowie rodzin, jako Stowarzyszenie „Huta Pieniacka”, będziemy cały czas do tego dążyć, żeby naszych najbliższych pochować w poświęconej ziemi – dodała.

Dziś w Warszawie odbyły się uroczystości rocznicowe upamiętniające ofiary ukraińskiego ludobójstwa.

– Była to bardzo podniosła uroczystość. Oprócz przedstawicieli władz państwowych, rządowych, samorządowych, przybyli także kombatanci, osoby, które niekoniecznie są też związane z miejscowością Huta Pieniacka, ale mają takie doświadczenia z terenów Wołynia, z Kresów II Rzeczypospolitej. Zdajemy sobie sprawę, że Huta Pieniacka jest jednym z wielu miejsc, gdzie dokonano ludobójstwa – zwróciła uwagę Małgorzata Gośniowska-Kola.

Pamięć o ofiarach – jak mówiła prezes Stowarzyszenia „Huta Pieniacka” – przetrwała dzięki świadkom i pamięci, która była pielęgnowana przez rodziny, które dotknęło to ludobójstwo.

– Kiedy słyszymy, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wykreśliło z podstawy programowej właśnie ten temat, to jest dla mnie nie do przyjęcia i nie do pojęcia, że w taki sposób podchodzimy do historii. Przecież to historia tworzy naszą tożsamość, buduje szacunek i pamięć. Dzięki temu wiemy, kim jesteśmy i jak wygląda świat – zaznaczyła.

Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj