M. Przeworska: Radości z zakazu wprowadzenia hodowli zwierząt na futra w Polsce nie kryje Ukraina i Rosja
Jednym z największych beneficjentów [przegłosowania przez polski Sejm zakazu hodolwi zwierząt futerkowych – red.] są Ukraińcy oraz Rosjanie, bo to są dwa państwa, u których ta hodowla od wielu lat się rozwija. Rosja nawet dopłaca do prowadzenia tam produkcji, w związku z czym to jest kolejny sektor, który w Polsce zostanie wygaszony, a biznes przeniesie się gdzieś indziej – powiedziała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
W audycji Monika Przeworska odniosła się do przegłosowanego przez Sejm zakazu hodowli zwierząt na futra. Dużym zaskoczeniem była postawa posłów z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
– Ta partia trochę swój konserwatywny wymiar utraciła. (…) Dużym zaskoczeniem jest to, że jednak partia, która podczas „Piątki dla zwierząt” stała razem z rolnikami na barykadach – która głośno mówiła o tym, że dzisiaj futra, jutro trzoda chlewna i chów – głosami niemalże wszystkich swoich członków jest za zakazem hodowli zwierząt futerkowych. To jest bardzo duże zaskoczenie dla wszystkich. (…) Okazuje się, że po „Piątce dla zwierząt” nie wszystkie środowiska odrobiły lekcje, nie wszystkie środowiska wyciągnęły wnioski ze spotkania z rolnikami. Mamy taką sytuację, a nie inną, że wniosek już został skierowany do prac Senatu, następnie trafi do podpisu pana prezydenta – mówiła Monika Przeworska.
Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej podkreśliła, że według projektodawców, czyli m.in. Stowarzyszenia Otwarte Klatki oraz pani poseł Małgorzaty Tracz, ten projekt jest tak doskonale przygotowany, że powinien stanowić wzór do transformacji w kolejnych sektorach.
– Więc to, o czym mówimy od lat, że najpierw futra, później inne sektory – dodała gość „Aktualności dnia”.
Przepisy zakładają, że przedsiębiorcy prowadzący fermy będą zobowiązani do wygaszenia działalności do końca 2033 roku. Ci, którzy zrobią to do końca 2031 roku, będą mogli uzyskać rekompensatę.
– To jest ustawa, która zakazuje hodowli zwierząt futerkowych w ciągu najbliższych ośmiu lat. Czyli te fermy, które obecnie funkcjonują, które utrzymują czy norki, czy szynszyle będą musiały przestać funkcjonować w ciągu najbliższych ośmiu lat. Ci, którzy zdecydują zrobić się to wcześniej, na przykład w pierwszym roku funkcjonowania tej ustawy, mogą liczyć na odszkodowania – zaznaczyła Monika Przeworska.
Mowa jest o 25 procentach.
– Ciężko tu mówić o odszkodowaniu. Myślę, że wywłaszczenie jest odpowiednim słowem. Hodowcy generalnie cały czas podkreślali, że nie chcą żadnych odszkodowań, dlatego że są w stanie sami spłacić zaciągnięte przez siebie zobowiązania, sami są w stanie funkcjonować w tym otoczeniu prawnym i legislacyjnym, jakie mamy. Chcą po prostu świętego spokoju, czyli po prostu nie chcą wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Jeżeli taki zakaz miałby być wprowadzony, to chcieliby jak najdłuższego okresu vacatio legis. Ale myślę, że ustawodawca tego nie do końca zrozumiał. Stwierdził, że osiem lat to wystarczająco dużo – podkreśliła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Gość Radia Maryja zwróciła uwagę, że radości z zakazu wprowadzenia hodowli zwierząt na futra w Polsce nie kryje Ukraina i Rosja.
– Jednym z największych beneficjentów są Ukraińcy oraz Rosjanie, bo to są dwa państwa, u których ta hodowla od wielu lat się rozwija. Rosja nawet dopłaca do prowadzenia tam produkcji, w związku z czym to jest kolejny sektor, który w Polsce zostanie wygaszony, a biznes przeniesie się gdzieś indziej – zauważyła Monika Przeworska.
Cała rozmowa z Moniką Przeworską dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



