Min. M. Przydacz: Ideologia banderyzmu doprowadziła do zbrodni, do ludobójstwa na Wołyniu
Obecność środowisk, które odwołują się do ideologii banderowskiej na Ukrainie jest faktem, natomiast w żaden sposób nie może spotykać się to z jakąkolwiek akceptacją w Polsce, bo ideologia banderyzmu doprowadziła do zbrodni, do ludobójstwa na Wołyniu – mówił Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie Telewizji Trwam.
Do Sejmu trafiły prezydenckie projekty ustaw. Pierwszy zakazuje propagowania banderyzmu i zaprzeczania zbrodni wołyńskiej i przewiduje za to kary więzienia. Drugi projekt dotyczy polskiego obywatelstwa i zakłada wydłużenie czasu – z trzech do dziesięciu lat – pobytu w Polsce, aby uzyskać obywatelstwo.
– Projekt w sprawie zwalczania banderyzmu był analizowany pod wieloma względami, ale przede wszystkim pod względem prawdy historycznej i interesu państwa polskiego. Dla prezydenta Karola Nawrockiego to jest najważniejsze – obrona dobrego imienia Polski i jej historii, oraz przeciwdziałania wszelkim napięciom, które mogłyby się na tym tle pojawiać wewnątrz Polski. Obecność środowisk, które odwołują się do ideologii banderowskiej na Ukrainie jest faktem, natomiast w żaden sposób nie może spotykać się to z jakąkolwiek akceptacją w Polsce, bo ideologia banderyzmu doprowadziła do zbrodni, do ludobójstwa na Wołyniu. W związku z tym trzeba bardzo silnie oddziaływać zarówno poza granicami, ale już przede wszystkim w granicach państwa polskiego – podkreślił Marcin Przydacz.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej zaznaczył, że ostatnim czasie byliśmy świadkami takich sytuacji, w których działania niektórych obywateli Ukrainy w tym kontekście były bardzo krzywdzące dla polskiej historii i nie możemy tutaj zamykać oczu.
– Trzeba wyposażyć państwo polskie w odpowiednie instrumentarium prawne do tego, aby mogło działać. Pamiętajmy, że w tym zakresie może też działać tak zwana prewencja generalna. Skoro ktoś będzie miał świadomość, że za używanie takich symboli przewidziana jest odpowiednio kara, to jestem przekonany, że zastanowi się dwukrotnie, zanim podejmie jakiekolwiek działania – stwierdził gość Telewizji Trwam.
Marcin Przydacz zwrócił uwagę również na prowokacyjne działania ludzi, którzy ewidentnie byli na pasku rosyjskich służb i starających się wykorzystywać ideologię banderyzmu oraz tę historię do tego, aby prowokować Polaków. Dlatego trzeba w odpowiedni sposób prawnie przeciwdziałać takim sytuacjom – dodał.
– To, kto będzie podlegać tym przepisom, wynika z przepisów prawa karnego, z Kodeksu karnego. W takim wypadku Kodeks karny mówi wprost, że dotyczy to sytuacji, w której przestępstwo jest popełnione na terytorium Polski, albo jego skutki oddziałują na terytorium Polski. Co do zasady oczywiście chodzi o to, co będzie się działo w granicach Rzeczypospolitej, bo to tutaj jest zakaz propagowania tej ideologii. I w tym wypadku, wolność słowa musi mieć swoje ograniczenia, bo w przeciwnym razie może się okazać, że złe ideologie będą znajdowały coraz więcej swoich popleczników – tłumaczył prezydencki minister.
Gość „Polskiego punktu widzenia” wskazał także na obecną na Ukrainie próbę umniejszania ludobójstwa wołyńskiego, a zwiększania skali rzekomych działań polskich na Wołyniu, które miały miejsce w różnych miejscach w historii stosunków polsko-rusińskich oraz polsko-ukraińskich. Trzeba mieć tego świadomość, jednak nigdy nie były to działania ludobójcze, bazujące na ideologii i pełne nienawiści – akcentował Marcin Przydacz.
– Prezydent Karol Nawrocki ma takie przekonanie, że bycie obywatelem Polski to ogromny przywilej, na który trzeba zasłużyć, stąd projekt wydłużenia okresu oczekiwania na obywatelstwo polskie do 10 lat. Ma on dawać gwarancję, że ubiegający się o obywatelstwo Polski inkulturował się do kultury polskiej – zna się język, kulturę oraz zasady, także wynikające z naszej historii i zasad prawnych. Zbyt krótki okres może być nadużywany, a po 10 latach będzie dużo większa szansa, że taki człowiek rozumie Polskę, szanuje i akceptuje ją oraz że nie dopuścił się też żadnych działań przeciwnych Polsce, Polakom i polskiej kulturze – podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
radiomaryja.pl



