fot. PAP/Leszek Szymański

Pos. Z. Kuźmiuk o połączeniu mrożenia cen energii z tzw. ustawią wiatrakową: Ta ustawa ma wywrzeć presję na pana prezydenta, żeby się na to zgodził

Z jednej strony przybliżenie wiatraków do zabudowań mieszkalnych do 500 metrów, a z drugiej strony propozycja, żeby na te ostatnie trzy miesiące roku stosować jeszcze ciągle obowiązującą tarczę energetyczną, jest klasycznym szantażem. Ta ustawa ma wywrzeć presję na pana prezydenta, żeby się na to zgodził – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Czeka nas podwyżka cen prądu. Rządzący zawarli zapisy o ich „zamrożeniu” w tzw. ustawie wiatrakowej, wyraźnie sprzyjającej lobbystom z branży odnawialnych źródeł energii.

– Z jednej strony przybliżenie wiatraków do zabudowań mieszkalnych do 500 metrów, a z drugiej strony propozycja, żeby na te ostatnie trzy miesiące roku (…) stosować jeszcze ciągle obowiązującą tarczę energetyczną, jest klasycznym szantażem. Broniliśmy się przed zbliżeniem się wiatraków do zabudowań mieszkalnych przez lata. Przypomnę, że to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości uchwalił tak zwaną ustawę wiatrakową, gdzie obowiązywała zasada 10H [czyli odległości od zabudowań równiej dziesięciokrotności całkowitej wysokości wiatraka – radiomaryja.pl]. (…) Natomiast obecnie rządzący za wszelką cenę próbują tę odległość wyraźnie zmniejszyć. Oczywiście to oznacza powiększenie obszarów, na których można montować te wiatraki i to jest bardzo poważny problem. Powiedzmy sobie otwartym tekstem – naciskają lobbyści, bo w sytuacji, kiedy do energii tzw. odnawialnej, a więc tej wytwarzanej przez wiatraki, obowiązują spore dotacje i w momencie uruchomienia farmy wiatrowej z inwestorem podpisywana jest długoletnia umowa na funkcjonowanie tych dotacji, to jest to – można powiedzieć – złoty interes. Posiadający taką farmę nie interesuje się, czy ten prąd jest aktualnie zużywany, czy też nie – zwrócił uwagę poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Polityk zaznaczył, że energia odnawialna nie funkcjonuje bez dotacji. Im więcej będzie elektrowni wiatrowych, tym paradoksalnie ceny prądu będą wyższe, a nie niższe.

– Teraz mamy w Europie Zachodniej proces odwracania się od tej energetyki. Jeżeli tylko ustają dotacje, to natychmiast wytwórcy tej energii po prostu kończą swoją działalność. Ba, najbardziej wydajne niemieckie farmy energetyczne – te na morzu, które rzeczywiście mają znacznie więcej dni wietrznych niż farmy na lądzie, kończą swoją działalność, ponieważ ustały dotacje budżetowe z budżetu państwa niemieckiego. Jest podejrzenie, że te wiatraki będą rozbierane i instalowane być może na Morzu Bałtyckim. To pokazuje, że Zachód zabrnął – można powiedzieć – w ślepy zaułek, a my jesteśmy w środku tej drogi. Ta ustawa ma wywrzeć presję na pana prezydenta, żeby się na to zgodził – mówił gość „Aktualności dnia”.

Jak poinformowało najbliższe otoczenie prezydenta, Karol Nawrocki nie podpisze tej ustawy. Rządzący próbują insynuować, jakoby głowie państwa nie zależało na obniżeniu cen energii.

Prezydent jednak skieruje do prac parlamentu własny projekt ustawy o obniżeniu cen prądu.

Całość rozmowy z posłem Zbigniewem Kuźmiukiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj