fot.PAP/Marcin Obara

Pos. J. Cieszyński o umorzeniu śledztwa ws. „afery maseczkowej”: Mamy do czynienia z sytuacją, w której kolejne oskarżenia „wyssane z palca” pani Leszczyny i pana Banasia po prostu – mam nadzieję – będą upadały najpierw w prokuraturze, a potem w sądzie

Oni myśleli, że prokuratura bodnarowska będzie grała pod ich dyktando, ale prokuratorzy, jak widać, w tak naciąganej sprawie nie są skłonni swoim podpisem wziąć w tym udziału i dlatego mamy do czynienia z sytuacją, w której kolejne oskarżenia „wyssane z palca” pani Leszczyny i pana Banasia po prostu –  taką mam nadzieję – będą upadały najpierw w prokuraturze, a potem w sądzie. Myślę, że prawda się zawsze obroni, nawet jeżeli to zajmie dużo czasu – podkreślił Janusz Cieszyński, poseł PiS, były wiceminister zdrowia, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W audycji poseł Janusz Cieszyński odniósł się do przedstawionej niedawno przez Komisję Europejską propozycji budżetu UE na lata 2028–2034 w wysokości 2 bln euro.

Budżet Unii Europejskiej to jest sprawa, która dotyczy całej Polski, ale też całej Europy, bo pokazuje proporcje nie tylko naszego kraju, ale też innych krajów. Możemy sobie porównać, czy to, co dzieje się w Brukseli, to, co proponuje Komisja Europejska, to jest dla Polski korzystne względem tego, co dostają inne kraje, chociażby z naszego regionu, czy też pozostawia to dużo do życzenia – mówił polityk.

Okazuje się, że pozostawia wiele do życzenia. Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytycznie oceniają propozycję unijnego budżetu, wskazując, że nie uwzględnia ona interesów Polski. Jak wskazują, na dwie najważniejsze unijne polityki: spójności i rolną, zaplanowano o 200 miliardów euro mniej niż dotychczas.

Przez wiele lat mieliśmy okazję przekonać się, jak Unia Europejska wykorzystuje pieniądze europejskie jako narzędzie do oddziaływania na konkretne państwa. Ona wychodzi zupełnie spoza swojej roli, którą miało być w oryginalnym założeniu to, żeby działać na korzyść wszystkich państw. Unia Europejska chce działać na korzyść państw wybranych, na korzyść państw takich jak Niemcy czy Francja i chce to realizować kosztem interesów krajów takich jak Polska – zauważył gość Radia Maryja.

Janusz Cieszyński skomentował również decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który prawomocnie umorzył śledztwo w sprawie tzw. afery maseczkowej, uznając, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Mieliśmy informację o tym, że sprzęt nie spełnia norm, a ja też uczestniczyłem w rozmowach z tymi podmiotami. Ci ludzie nam mówili, że absolutnie nie są skłonni zgodzić się na dodatkowe badania, nie są skłonni zgodzić się na dodatkowe negocjacje. Wykazywali złą wolę, stąd uważaliśmy też w kontekście tego, co na ten temat mówiła opinia publiczna, że sprawę należy zgłosić do prokuratury. Tak zrobiliśmy i dzisiaj mamy potwierdzenie, że wszyscy, którzy wtedy w tej sprawie występowali zarówno po stronie ministerstwa, jak i po stronie dostawcy, działali w dobrej wierze. Zarzuty, które formułowali politycy Koalicji Obywatelskiej i dziennikarze Gazety Wyborczej, że ktoś na tym miał skorzystać, że miało tam dojść do przestępstwa, do korupcji, to wszystko okazało się kompletną nieprawdą. Ta afera w tym wymiarze najbardziej moralnym, czyli tego, że ktoś miałby dorobić się na zakupach na rzecz chorujących Polaków, to wszystko okazało się „funta kłaków niewarte” – podkreślił.


Jak wskazał poseł PiS, najbardziej niezadowoleni z obrotu sprawy są obecna minister zdrowia, Izabela Leszczyna i prezes NIK, Marian Banaś, którzy formułują kolejne doniesienia do prokuratury, które okazały się zupełnie niezgodne z rzeczywistością.

Oni myśleli, że prokuratura bodnarowska będzie grała pod ich dyktando, ale prokuratorzy, jak widać, w tak naciąganej sprawie nie są skłonni swoim podpisem wziąć w tym udział i dlatego mamy do czynienia z sytuacją, w której kolejne oskarżenia „wyssane z palca” pani Leszczyny i pana Banasia po prostu –  taką mam nadzieję – będą upadały najpierw w prokuraturze, a potem w sądzie (…). Myślę, że prawda się zawsze obroni, nawet jeżeli to zajmie dużo czasu. Będę konsekwentnie walczył o obronę swojego dobrego imienia i tych kwestii, które są poruszane teraz właśnie przez prokuraturę, przez sąd okręgowy. Następnie, kiedy te wszystkie wyroki zapadną, mam nadzieję po mojej myśli, będę się domagał odszkodowania od wszystkich tych, którzy nie pomagali w tej sprawie. Uważam, że to nawet nie chodzi o mnie, tylko chodzi też o dziesiątki pracowników Ministerstwa Zdrowia w tamtym czasie. Te osoby są do tej pory prześladowane, im się uniemożliwia znalezienie normalnej pracy zgodnie z ich kwalifikacją, wykształceniem, oskarża się o jakieś polityczne konotacje – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z posłem Januszem Cieszyńskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj