W warszawskim Sądzie Okręgowym ruszył proces ks. M. Olszewskiego oraz byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości
W Warszawie rozpoczął się przed południem proces ks. Michała Olszewskiego oraz byłych urzędniczek z Ministerstwa Sprawiedliwości. Prokuratura za rządów Donalda Tuska stawia im zarzuty w rzekomej aferze dot. Funduszu Sprawiedliwości.
Obrońcy oskarżonych domagają się odroczenia terminu pierwszej rozprawy, wskazując na niewłaściwą obsadę składu orzekającego.
Adwokat Łukasz Kowalczyk podnosił na sali warszawskiego sądu okręgowego, że nie ma podstaw prawnych do zmiany wyznaczonych wcześniej ławników.
– Nowy skład musi być, zdaniem obrony, wylosowany, a nie wyznaczony, bo artykuł 47a paragraf 1 ustawy stosuje się odpowiednio, zatem nie może być tak, że – tak wynika z notatki – został w zasadzie ręcznie ustalony skład ławniczy poprzez telefony wykonywane przez stażystę i kolejność z notatki niby wynika, że jest alfabetyczna, ale czy tak naprawdę tak były wykonywane telefony, tego po prostu obrona nie wie, a warto to wyjaśnić – zaznaczył Łukasz Kowalczyk.
Przed sądem zebrała się duża grupa osób, którzy wyrażają wsparcie dla ks. Michała oraz urzędniczek – pani Urszuli i pani Karoliny.
– Dałbym bardzo dużo, żeby one wyszły. Proces jest oczywiście dmuchany, jest nieprawdziwy. One nie są niczemu winne. I widzimy, że idzie to w dziwnym kierunku. Tak czy inaczej, poczytuję sobie to za zaszczyt, że mogę tutaj być i protestować – podkreślił uczestnik manifestacji.
– Ja już od dawna modlę się w intencji księdza Michała, pani Urszuli, Karoliny i osób represjonowanych. Zaczęłam pod aresztami półtora roku temu i kontynuujemy modlitwę do chwili obecnej – wyjaśniła kobieta, która przybyła do budynku sądu.
– Przyszliśmy wesprzeć tutaj duchowo, głównie modlitwą, księdza Michała, Urszulkę i Karolinkę, bo wiemy, że modlitwa ma największy skutek. Obecność również, ale bardzo wiele osób, które nie mogły dotrzeć tutaj, się modli – mówił inny z uczestników manifestacji.
Prokuratura – za rządów Donalda Tuska – stawia ks. Michałowi Olszewskiemu oraz urzędniczkom zarzuty w rzekomej aferze dot. Funduszu Sprawiedliwości.
Chodzi o dotację, jaką Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało Fundacji Profeto na budowę ośrodka pomagającego ofiarom przemocy.
RIRM



