fot. PAP/Radek Pietruszka

Obietnice bez pokrycia. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk po raz kolejny chcą przekonać wyborców obiecując podwyższenie kwoty wolnej od podatku

Premier Donald Tusk próbuje przekonać wyborców do głosowania na Rafała Trzaskowskiego poprzez zapewnienie, że zrealizuje obietnicę, której dotąd nie zrealizował. Mowa o kwocie wolnej od podatku do 60 tys. złotych.

Premier obiecał podwyższenie kwoty wolnej przed wyborami w 2023 roku. W momencie, gdy Rafał Trzaskowski może przegrać najbliższe wybory, szef rządu wraca do obietnicy z przeszłości i obiecuje kwotę wolną po raz drugi. Platforma ma z tą obietnicą problem, bo to obietnica od dawna odkładana na później.

– Ostatecznym terminem, kiedy ta kwota wejdzie w życie będzie 1 stycznia 2025 – mówił Michał Szczerba z KO, poseł do Parlamentu Europejskiego, w Radiu Plus.

Dzisiaj jest 23 maja, a do końca kadencji pozostało 2,5 roku.

– Nie ja obiecywałem kwotę wolną – stwierdził Rafał Trzaskowski, kandydat PO na prezydenta.

Przeciwnie – Rafał Trzaskowski obiecał kwotę wolną, a przyłapany na wprowadzaniu wyborców w błąd, uznał, że obietnica jest realizowana.

– Wcielamy w życie obietnice – mówił Rafał Trzaskowski podczas jednej z konferencji prasowych.

Na razie wcielanie tej obietnicy to odłożenie jej na półkę, by… obiecać znowu to samo. Premier Tusk obiecuje i mówi, że druga tura to prawdziwy test dla wyborców. Ten test – zdaniem szefa rządu – zdadzą, jeśli zagłosują na polityka, który obiecał i obietnicy nie spełnił. Chcąc zmobilizować elektorat prorządowy Telewizja Polska w likwidacji, by pomóc premierowi, sięgnęła po opinię Jana Hartmana, w przeszłości chętnego do dyskusji o związkach kazirodczych.

– Nie możemy liczyć na to, że ogół społeczeństwa będzie dokonywał wyborów politycznych w oparciu o wiedzę czy rozeznanie. To byłoby wymaganie zbyt daleko idące – mówił Jan Hartman.

Jego słowa brzmią jak niedźwiedzia przysługa, ale prawdziwą niedźwiedzią przysługę oddał sztabowcom PiS poseł Przemysław Witek z Platformy Obywatelskiej.

– Słowo honoru, że to nie na zamówienie naszego sztabu – oświadczył z uśmiechem prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Poseł Platformy Obywatelskiej został ukarany.

 

TV Trwam News

drukuj