Donald Tusk próbuje chronić prezydenta Krakowa przed odwołaniem
Wszystko wskazuje na to, że referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, odbędzie się. Mieszkańcy zebrali już dużo więcej podpisów, niż wymagają tego przepisy. Krakowskiego włodarza broni sam premier Donald Tusk.
Krakowianie w szybkim tempie zebrali podpisy niezbędne do organizacji referendum. Wymagane było 58 tysięcy, a jest już ponad 75 tys. podpisów, celem jest nawet sto tysięcy.
– To jest naprawdę niesamowite i godne podziwu, za co serdecznie mieszkańcom Krakowa dziękujemy. Referendum odbędzie się najprawdopodobniej w maju bądź w czerwcu – mówił Michał Drewnicki, radny miasta Krakowa z PiS.
Krakowianie nie chcą, aby ich miastem dalej rządził Aleksander Miszalski. Zarzucają mu złe zarządzanie miastem, wzrost zadłużenia o dwa miliardy złotych, wprowadzenie strefy czystego transportu oraz podwyżki wielu opłat.
– Czy to w strefie płatnego parkowania, czy to cen biletów komunikacji miejskiej – powiedział Michał Drewnicki.
Gdy zbiórka popisów pod referendum nabrała tempa, prezydent Aleksander Miszalski zaczął się wycofywać z części krytykowanych decyzji. Zwolnił urzędnika odpowiedzialnego za wdrażanie strefy czystego transportu oraz częściowo obniżył opłaty za bilety. Głównym krytykiem prezydenta jest jego rywal z kampanii samorządowej – Łukasz Gibała, obecny radny miasta.
– Jaką wiarygodność ma polityk, który potrafi w obliczu utraty stołka w ciągu zaledwie kilkunastu dni zmieniać zdanie o 180 stopni w kolejnych tematach – wskazał Łukasz Gibała.
Zwycięstwo Aleksandrowi Miszalskiemu zagwarantowały brutalna kampania oraz poparcie całej Koalicji Obywatelskiej, w tym Rafała Trzaskowskiego i Donalda Tuska. W zamian prezydent zapewnił działaczom koalicji posady w ratuszu i miejskich spółkach. Premier Donald Tusk broni Aleksandra Miszalskiego i przekonuje, że akcja referendalna ma podtekst polityczny.
– To jest jakiś pomysł PiS czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozróbę polityczną. Aleksander Miszalski ma pełne nasze wsparcie – podkreślił Donald Tusk, premier RP.
W referendum zaangażowały się organizacje mieszkańców oraz partie od prawa do lewa. Sam Aleksander Miszalski wydaje się być zaskoczony poparciem samego premiera.
– Te słowa odbieram z wdzięcznością i cieszę się, nie wątpiłem, że mogę liczyć na jego wsparcie – zaznaczył Aleksander Miszalski.
Media spekulują, że Koalicja Obywatelska szykuje plan B na wypadek odwołania Aleksandra Miszalskiego. Do Polski miałby powrócić niedoszły ambasador Polski w USA, Bogdan Klich, i starać się o fotel prezydenta Krakowa. Aleksander Miszalski liczy, iż uratuje go niska frekwencja. By referendum było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział prawie 159 tysięcy osób.
– To, że ktoś w tej chwili się podpisuje pod referendum, to jeszcze nie znaczy, że w dniu, jeżeli ono w ogóle dojdzie do skutku, weźmie w nim udział – stwierdził prezydent Krakowa.
Politycy zachęcają do dalszego składania podpisów pod organizacją referendum.
– Apeluję do wszystkich, dla których ważna jest przyszłość Krakowa, aglomeracji krakowskiej, Małopolski wręcz. Zróbmy wszystko, ażeby wiatr zmian w Krakowie zawiał – akcentował Andrzej Adamczyk, poseł PiS.
W wyścigu o fotel prezydenta Krakowa na pewno wystartuje Łukasz Gibała. Nie wiadomo, czy uzyska poparcie PiS. Partia rozważa wystawienie swojego kandydata.
TV Trwam News




