fot. flickr.com

Polski wymiar sprawiedliwości w obliczu kryzysu praworządności

Kolejny krok do destrukcji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdza, że sąd krajowy jest zobowiązany pominąć orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Ta opinia nie jest co prawda jeszcze wyrokiem, ale zazwyczaj korzystają z niej sędziowie.

Chodzi o nieuczciwą konkurencję na rynku czasopism z krzyżówkami. W 2006 roku prawomocny wyrok w tej sprawie wydał Sąd Apelacyjny w Krakowie. 16 lat później uchyliła go Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Krakowski sąd zwrócił się więc z pytaniem prejudycjalnym do TSUE. Pytał, czy skład orzekający Izby spełnia wymogi sądu w rozumieniu prawa UE. Rzecznik Trybunału stwierdził, że „nie” i dlatego jego zdaniem sąd krajowy jest zobowiązany uznać orzeczenie Izby za niebyłe i je pominąć.

Rzecznik Trybunału, Dean Spielmann, wskazał, że prawo unijne ma pierwszeństwo przed krajowym. Obecny rząd uznał, iż pytanie prejudycjalne Sądu Apelacyjnego w Krakowie jest uzasadnione.

Zupełnie inne stanowisko miał w tej sprawie rząd Prawa i Sprawiedliwości, który podkreślał, że TSUE powinien odmówić udzielenia odpowiedzi na te pytania, bo nie ma kompetencji w kwestii organizacji sądownictwa krajowego.

Opinia rzecznika nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości UE. Jest propozycją rozstrzygnięcia dla sędziów Trybunału, którą zazwyczaj biorą pod uwagę.

TV Trwam News

drukuj