fot. pixabay.com

Trzy lata więzienia za krytykę ideologii LGBT? Sejmowa większość przegłosowała zmiany w Kodeksie karnym dotyczące tzw. mowy nienawiści

Sejm uchwalił zmiany w Kodeksie karnym dotyczące tzw. mowy nienawiści. Wprowadzone zostały trzy poprawki zgłoszone przez KO i Lewicę. Opozycja bije na alarm, że to jawne  ograniczanie wolności słowa.

Polska dołącza do krajów takich jak Belgia Niemcy, czy Wielka Brytania, gdzie wolność słowa będzie karana – alarmuje opozycja. Przegłosowane w Sejmie poprawki zakładają dodanie do katalogu cech chronionych: wieku, niepełnosprawności, orientacji seksualnej i płci. O te cztery cechy ma być rozszerzone przestępstwo o nawoływaniu do nienawiści. Oznacza to, że surowo karane będzie m.in. krytykowanie ideologii LGBT w Polsce. Będą to sprawy ścigane z urzędu. Poprawki nie przewidują ani grzywny, ani możliwości ograniczenia wolności.  A niewielu wie, że w przypadku tego przestępstwa sąd będzie musiał orzec trzy lata więzienia, jeżeli uzna przestępstwo. Wszystko po to, by ideologii LGBT nie móc nazywać już ideologią.

Wystarczy, że zaboli to jedną osobę, która zrobi sobie krzywdę. Musimy się przed tym chronić. Jakakolwiek nienawiść na jakimkolwiek punkcie jest oburzająca i musi się spotykać z surową sankcją – wskazał Paweł Śliz, poseł z Polski 2050.

Projekt jasno nie określa granic, a tymczasem mówi o karze bezwzględnego pozbawienia wolności – podkreśliła Karina Bosak z Konfederacji.

Co gorsza, zakres krytyki będzie całkowicie niejasny i uznaniowy. Sąd będzie musiał orzec karę więzienia, jeżeli uzna, że przestępstwo miało miejsce. Propozycja ustawy nie przewiduje ani grzywny, ani możliwości ograniczenia wolności. A orzekanie trzech lat więzienia za opinie w sprawach seksualności jest niedorzeczne zaznaczyła Karina Bosak.

Głoszenie biologicznych prawd o człowieku może być zagrożone więzieniem. Ta ustawa ma za zadanie jedno – kneblowanie i skazywanie ludzi na więzienie za opinie, do których w państwie demokratycznym mają prawo – punktował Michał Woś, poseł PiS.

Przewidujecie i dajecie nowe narzędzia do ścigania ludzi, do kneblowania ust i do niszczenia wolności słowa. Takimi przepisami zamykano księży w Niemczech, takimi przepisami zamykano biskupów w Skandynawii, w Szwecji, skazywano biskupów w Wielkiej Brytanii, właśnie w ramach wolności słowa – zauważył Michał Woś poseł PiS, b. wiceminister sprawiedliwości.

Zdaniem dr. Artura Dąbrowskiego rządzący chcą, by nie można było wypowiadać się negatywnie o niemoralnych zachowaniach, czy po prostu wyrażać swojej opinii. Przykładem są kraje europejskie, gdzie za modlitwę pod tzw. klinikami aborcyjnymi można zostać aresztowanym.

W ramach tej lewackiej równości zauważmy, że oni jedną klasę zaczynają gloryfikować – zwrócił uwagę dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.

Niedawno ostrzegał przed tym w Monachium wiceprezydent USA, J.D. Vance.

Obawiam się, że w Wielkiej Brytanii i całej Europie wolność słowa jest w odwrocie – zauważył J.D. Vance.

Oni będą mogli się wypowiadać na tematy katolików, konserwatystów będą mogli nas krytykować. Natomiast jakakolwiek krytyka ich poglądów będzie spotykała się z tym, że będziemy to przepłacać grzywną, więzieniem, bądź innymi formami pozbawienia nas praw publicznych – akcentował dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.

Akty obrażania katolików, szydzenia z ich religii, profanowania świętości czy dewastowania miejsc kultu w Zielonej Górze być może nigdy nie doczekają się odpowiedniej reakcji i pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności.

TV Trwam News

drukuj