Trzy lata więzienia za krytykę ideologii LGBT? Sejmowa większość przegłosowała zmiany w Kodeksie karnym dotyczące tzw. mowy nienawiści
Sejm uchwalił zmiany w Kodeksie karnym dotyczące tzw. mowy nienawiści. Wprowadzone zostały trzy poprawki zgłoszone przez KO i Lewicę. Opozycja bije na alarm, że to jawne ograniczanie wolności słowa.
Polska dołącza do krajów takich jak Belgia Niemcy, czy Wielka Brytania, gdzie wolność słowa będzie karana – alarmuje opozycja. Przegłosowane w Sejmie poprawki zakładają dodanie do katalogu cech chronionych: wieku, niepełnosprawności, orientacji seksualnej i płci. O te cztery cechy ma być rozszerzone przestępstwo o nawoływaniu do nienawiści. Oznacza to, że surowo karane będzie m.in. krytykowanie ideologii LGBT w Polsce. Będą to sprawy ścigane z urzędu. Poprawki nie przewidują ani grzywny, ani możliwości ograniczenia wolności. A niewielu wie, że w przypadku tego przestępstwa sąd będzie musiał orzec trzy lata więzienia, jeżeli uzna przestępstwo. Wszystko po to, by ideologii LGBT nie móc nazywać już ideologią.
– Wystarczy, że zaboli to jedną osobę, która zrobi sobie krzywdę. Musimy się przed tym chronić. Jakakolwiek nienawiść na jakimkolwiek punkcie jest oburzająca i musi się spotykać z surową sankcją – wskazał Paweł Śliz, poseł z Polski 2050.
Projekt jasno nie określa granic, a tymczasem mówi o karze bezwzględnego pozbawienia wolności – podkreśliła Karina Bosak z Konfederacji.
– Co gorsza, zakres krytyki będzie całkowicie niejasny i uznaniowy. Sąd będzie musiał orzec karę więzienia, jeżeli uzna, że przestępstwo miało miejsce. Propozycja ustawy nie przewiduje ani grzywny, ani możliwości ograniczenia wolności. A orzekanie trzech lat więzienia za opinie w sprawach seksualności jest niedorzeczne – zaznaczyła Karina Bosak.
Głoszenie biologicznych prawd o człowieku może być zagrożone więzieniem. Ta ustawa ma za zadanie jedno – kneblowanie i skazywanie ludzi na więzienie za opinie, do których w państwie demokratycznym mają prawo – punktował Michał Woś, poseł PiS.
– Przewidujecie i dajecie nowe narzędzia do ścigania ludzi, do kneblowania ust i do niszczenia wolności słowa. Takimi przepisami zamykano księży w Niemczech, takimi przepisami zamykano biskupów w Skandynawii, w Szwecji, skazywano biskupów w Wielkiej Brytanii, właśnie w ramach wolności słowa – zauważył Michał Woś poseł PiS, b. wiceminister sprawiedliwości.
Zdaniem dr. Artura Dąbrowskiego rządzący chcą, by nie można było wypowiadać się negatywnie o niemoralnych zachowaniach, czy po prostu wyrażać swojej opinii. Przykładem są kraje europejskie, gdzie za modlitwę pod tzw. klinikami aborcyjnymi można zostać aresztowanym.
– W ramach tej lewackiej równości zauważmy, że oni jedną klasę zaczynają gloryfikować – zwrócił uwagę dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.
Niedawno ostrzegał przed tym w Monachium wiceprezydent USA, J.D. Vance.
– Obawiam się, że w Wielkiej Brytanii i całej Europie wolność słowa jest w odwrocie – zauważył J.D. Vance.
– Oni będą mogli się wypowiadać na tematy katolików, konserwatystów będą mogli nas krytykować. Natomiast jakakolwiek krytyka ich poglądów będzie spotykała się z tym, że będziemy to przepłacać grzywną, więzieniem, bądź innymi formami pozbawienia nas praw publicznych – akcentował dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.
Akty obrażania katolików, szydzenia z ich religii, profanowania świętości czy dewastowania miejsc kultu w Zielonej Górze być może nigdy nie doczekają się odpowiedniej reakcji i pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności.
TV Trwam News



