fot. twitter.com/bernacinski

Mec. Ł. Bernaciński o kosztach wprowadzenia Europejskiego Zielonego Ładu w UE: Polska zapłaci najwięcej. Średnia europejska wynosi 2,3 proc., natomiast Polska miałaby wydać 3,6 procent swojego PKB

Jeżeli chodzi o Zielony Ład, to Polska zapłaci najwięcej. Średnia europejska wynosi 2,3 proc., natomiast Polska miałaby wydać 3,6 procent. Wynika to z tego, że mamy takie gospodarki w Unii Europejskiej jak: Niemcy, Szwecja, Holandia, które mniej niż 2 proc. swojego PKB chcą przeznaczyć na dostosowanie swojej gospodarki do nowych unijnych norm, ale mamy też takie państwa jak Hiszpania czy Polska, które z jednej strony mają niższe budżety, niższy Produkt Krajowy Brutto, z drugiej strony ich gospodarki wymagają w większym stopniu dostosowania do najbardziej restrykcyjnych norm. Takie państwa jak Hiszpania czy Polska będą musiały przeznaczyć ponad 3 proc. swojego PKB – powiedział mec. Łukasz Bernaciński z Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Instytut Ordo Iuris przygotował raport „Biała Księga Zielonego Ładu”, w którym opisuje proces tworzenia i wdrażania dokumentów składających się na Zielony Ład, od Porozumienia Paryskiego z 2016 r. aż do końca 2024 roku.

– Raport ma na celu uporządkowanie debaty publicznej. Wokół tego tematu, wokół zaangażowania politycznego w przeprowadzanie czy pogłębianie Zielonego Ładu narosło wiele emocji i wiele narracji politycznych, które chcieliśmy zweryfikować na podstawie faktów. Raport – poza zakończeniem – jest całkowicie wolny od ocen. Jest tam wykaz dokumentów i stanowisko Polski w każdej konkretnej sprawie. Przygotowania do polityki klimatycznej trwały przez dziesięciolecia, ale to porozumienie paryskie ratyfikowane przez polski parlament w 2016 r. było bezpośrednią inspiracją do stworzenia programu Europejski Zielony Ład – mówił mec. Łukasz Bernaciński.

Całość wydatków, jakie powinny zostać poniesione w celu uzyskania w Polsce tzw. gospodarki bezemisyjnej do 2050 r. – czyli zgodnie z tymi założeniami, które podjęto na forum Unii Europejskiej – szacuje się na 2,4 bln euro, czyli na 384 mld zł rocznie – zaznaczył gość audycji „Aktualności dnia”.

– To oznacza, że część tych pieniędzy będzie do pozyskania z różnych programów unijnych. Pozostałą część będziemy musieli znaleźć w polskim budżecie albo poprzez cięcie kosztów, albo poprzez wzrost podatków. Ta brakująca część, którą każdego roku będziemy musieli dokładać z budżetu, mniej więcej odpowiada temu, ile w tym momencie wydajemy na programy: 800 plus, 300 plus i Aktywny Rodzic. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy wolimy inwestować w polskie rodziny i w jakość życia polskich dzieci, czy w bezemisyjną gospodarkę? – pytał mec. Łukasz Bernaciński.

Z raportu wynika, że dopiero po 26 latach nastąpi zwrot inwestycji w uczynienie danego budynku zeroemisyjnym.

To jest zwrot z inwestycji, ale tylko z tej części, którą musi ponieść właściciel budynku, ponieważ planowane są dofinansowania z budżetu państwa. Zatem wszyscy w naszych podatkach zrzucimy się w części na uczynienie budynków zeroemisyjnymi, a oprócz tego każdy właściciel będzie musiał dopłacić swoją część, która zwróci się po 26 latach – podkreślił gość Radia Maryja.

Do Instytutu Ordo Iuris zgłaszają się osoby, które pracują w branży budowlanej w obszarze związanym z termomodernizacją budynków.

Oni wyliczają, że doprowadzenie przeciętnego budynku – w którym zamieszkuje rodzina z dwójką, trójką dzieci i który ma już kilkanaście lat – do tych najbardziej restrykcyjnych norm będzie kosztowało nawet milion złotych. Mówimy tu o pewnym uśrednieniu, a koszty w wypadku indywidualnych, starszych budynków mogą być dużo wyższe – zauważył mec. Łukasz Bernaciński.

Jeżeli chodzi o Zielony Ład, to Polska zapłaci najwięcej. Średnia europejska wynosi 2,3 proc., natomiast Polska miałaby wydać 3,6 procent PKB – dodał.

Wynika to z tego, że mamy takie gospodarki w Unii Europejskiej jak: Niemcy, Szwecja, Holandia, które mniej niż 2 proc. swojego PKB chcą przeznaczyć na dostosowanie swojej gospodarki do nowych unijnych norm, ale mamy też takie państwa jak Hiszpania czy Polska, które z jednej strony mają niższe budżety, niższy Produkt Krajowy Brutto, z drugiej strony ich gospodarki wymagają w większym stopniu dostosowania do najbardziej restrykcyjnych norm. Takie państwa jak Hiszpania czy Polska będą musiały przeznaczyć ponad 3 proc. swojego PKB. W przypadku Polski będzie to 3,6 procent – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.

Prognozowany wzrost cen oleju napędowego do 2035 r. może sięgnąć 8 złotych 7 groszy.

– Fatycznie mamy tę presję na to, żeby ograniczać przemieszczanie się samochodami spalinowymi, żeby kupować samochody teoretycznie bezemisyjne, a tak naprawdę mniej emisyjne, ponieważ większa emisja jest potrzebna w przypadku ich produkcji, utylizacji (…). Siłą rzeczy ich cena nie będzie spadać, ale rosnąć, ponieważ nie uda się wytworzyć w szybkim tempie takiej ilości pojazdów, żeby zastąpić samochody spalinowe (…). Cel, jaki jest deklarowany w postaci ochrony środowiska, jest realizowany w sposób całkowicie nieproporcjonalny, nakładając na obywateli nieproporcjonalne koszty do potencjalnych niepewnych zysków w obszarze ochrony środowiska, a jednocześnie w sposób ideologiczny – zwrócił uwagę mec. Łukasz Bernaciński.

Z kolei za dwa lata ma wejść w życie podatek węglowy od podróżowania.

Cała rozmowa z mec. Łukaszem Bernacińskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj