W USA doszło do zderzenia wojskowego helikoptera z samolotem pasażerskim – nikt nie przeżył
Katastrofa lotnicza w Stanach Zjednoczonych. Nieopodal lotniska Ronalda Regana wojskowy helikopter zderzył się z samolotem pasażerskim. Na miejscu trwa wyławianie ciał.
Zaledwie pięć kilometrów od Białego Domu samolot pasażerski zderzył się z wojskowym helikopterem typu Blackhawk. Na pokładzie samolotu znajdowały się 64 osoby; wśród nich wracający z obozu sportowcy wraz z trenerami. Fragmenty maszyn wpadły do rzeki Potomak. Eksplozje uchwycił jeden z monitoringów, gdzie widać, że to śmigłowiec wleciał w samolot.
Ruch lotniczy na lotnisku Ronalda Reagana został wstrzymany.
– Nasze wysiłki są teraz skupione wyłącznie na potrzebach naszych pasażerów, członków załogi, partnerów, ratowników, a także ich rodzin i bliskich – mówił Robert Isom, dyrektor generalny American Airlines, do którego należy przewoźnik.
Na trzydzieści sekund przed tragedią kontroler lotów pytał załogę śmigłowca, czy widzi zbliżający się samolot. Prezydent Donald Trump mówił, że tragedii można było zapobiec.
„Światła samolotu się świeciły, dlaczego śmigłowiec nie wzniósł się ani nie opadł, ani nie skręcił? Dlaczego wieża kontroli lotów nie powiedziała śmigłowcowi, co ma robić, zamiast pytać, czy widzieli samolot? To zła sytuacja, której można było zapobiec” – napisał na swojej platformie społecznościowej Truth Social, Donald Trump.
Zdaniem eksperta ds. lotnictwa, Geoffrey’a Thomas’a, eksplozja w powietrzu to efekt wyłączonych systemów antykolizyjnych.
– Całkiem możliwe, że lot szkoleniowy śmigłowca Black Hawk był tajną misją szkoleniową polegającą na przejściu w tryb czarny, to znaczy; bez włączonego śledzenia elektronicznego, co było tragicznym błędem polegającym na tym, że odbywał się on wokół czynnego lotniska. Tego rodzaju szkolenie powinno się odbywać z dala od czynnego lotniska, takiego jak Reagan National – zaznaczył Geoffrey Thomas, ekspert ds. lotnictwa.
Temperatura wody w rzece wynosi 2 stopnie, co nie daje zbyt wielu szans na przeżycie. Jak informują amerykańskie media, akcja ratunkowa przekształciła się w wyławianie ciał.
Prezydent USA poinformował, że wśród ofiar są obywatele innych krajów. Biały Dom wkrótce ma podać więcej szczegółów.
TV Trwam News/PAP



