fot. wikipedia

USA: D. Trump zgodził się na odtajnienie dokumentów dot. zamachu na Kennedy’ego

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zgodził się na ujawnienie w czwartek kolejnej partii odtajnionych dokumentów związanych z zamachem na prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Prezydent J.F. Kennedy został zastrzelony 22 listopada 1963 roku w Dallas w stanie Teksas.

Podstawą do ujawnienia w czwartek 3 tys. 810 dokumentów związanych z dochodzeniami przeprowadzonymi po zamordowaniu 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych, jest ustawa Kongresu „JFK Assassination Records Collection Act”.

Ustawa podpisana 26 października 1992 roku przez prezydenta George’a H. W. Busha przewidywała 25-letni okres objęcia niektórych dokumentów tajemnicą państwową, z prawem urzędującego prezydenta do przedłużenia tego okresu ze względu na żywotne interesy państwa. Prezydent Donald Trump zdecydował się na ich ujawnienie.

Powołana na podstawie ustawy Rada ds. Przeglądu Dokumentów Zamachu (Assassination Records Review Board – ARRB) do końca lat 90. ubiegłego wieku odtajniła i ujawniła większość – ok. 88 proc. – dokumentów związanych z zamachem.

Przyjęcie ustawy w roku 1992 było rezultatem zwiększonego zainteresowania Amerykanów zamachem na Kennedy’ego po filmie „JFK” reżysera Oliviera Stone’a. Reżyser, stosując technikę „paradokumentalną” z ujęciami stylizowanymi na autentyczne fotografie z okresu prezydentury Kennedy’ego, rozpowszechnił w obrazie „JFK” szereg teorii opartych na przeświadczeniu, że zamach był rezultatem spisku.

W czwartek mają być ujawnione 441 dotychczas całkowicie nieznane dokumenty i 3369 innych, które w przeszłości były tylko częściowo odtajnione.

Zdaniem sędziego federalnego Johna Tunheima, dokumenty, które zostaną ujawnione w czwartek, nie zawierają żadnych rewelacji. Wyjaśnił, że dotyczą one głównie sposobu zbierania informacji przez FBI i CIA.

„Wszystkie informacje, które ARRD uznała za ważne dla wyjaśnienia zamachu, zostały opublikowane niezależnie od tego czy służby specjalne chciały je utrzymać w tajemnicy, czy też nie” – powiedział John Tunheim cytowany przez portal „Washington Examiner”.

Sędzia federalny nie wykluczył jednak, że informacje, które „20 lat temu były bez znaczenia, obecnie mogą mieć jakąś wagę”.

Zdaniem amerykańskich mediów wśród dokumentów, które zostaną ujawnione w czwartek, znajdują się m.in. raporty amerykańskiego wywiadu, który śledził Lee Harveya Oswalda (powszechnie uważanego za jedynego sprawcę) podczas jego tajemniczej podróży do Meksyku bezpośrednio przed dokonaniem zamachu.

Podczas tej podróży Lee Harvey Oswald, były żołnierz piechoty morskiej, który w latach 1959-1962 mieszkał w ówczesnym Związku Sowieckim, odwiedził ambasady Kuby i Związku Sowieckiego.

Prezydent J.F. Kennedy, czwarty w historii prezydent USA, który zginął w zamachu, został zastrzelony 22 listopada 1963 roku, kiedy przejeżdżał otwartym samochodem przez śródmieście Dallas, w stanie Teksas.

O zamordowanie prezydenta oskarżono 24-letniego Lee Harvey’a Oswalda. Utrzymywał on, że nie zastrzelił prezydenta i jest tylko „kozłem ofiarnym”.

Lee Oswald został zastrzelony przed kamerami telewizyjnymi dwa dni później przez Jacka Ruby’ego, właściciela klubu nocnego w Dallas. Ruby, skazany na śmierć, zmarł w na raka płuc w więzieniu w roku 1967.

Większość Amerykanów nadal uważa, że zamach na J.F. Kennedy’ego był rezultatem spisku, mimo że śledztwa przeprowadzone przez CIA, FBI, policję z Dallas i dwie niezależne, specjalne komisje Kongresu wykazały, że Oswald działał w pojedynkę i nie uczestniczył w spisku.

PAP/RIRM

drukuj