fot. pixabay.com

Oświatowa „Solidarność” chce, aby sprawy dot. odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli rozstrzygały sądy powszechne

Oświatowa „Solidarność” krytykuje obecny system odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli. W poniedziałek miało się odbyć posiedzenie działającej przy MEN specjalnej grupy roboczej zajmującej się tą kwestią. Spotkanie zostało jednak odwołane ze względu na sytuację związaną z powodzią i nie jest na razie znany jego nowy termin.  

Związkowcy chcą uchylenia zapisów Karty Nauczyciela o odpowiedzialności dyscyplinarnej i przenieść tego rodzaju sprawy do sądownictwa powszechnego.

Przewodniczący oświatowej „Solidarności”, Waldemar Jakubowski, podkreślił, że chodzi przede wszystkim o likwidację komisji dyscyplinarnych.

Uważamy, że od tego, by rozstrzygać ewentualne kwestie sporne jest po pierwsze, dyrektor na terenie szkoły, który wiele rzeczy powinien załatwić, a po drugie, jeśli nie ma takiej możliwości, to jest jeszcze powszechne sądownictwo i tam się należy zgłaszać ze sprawami, które rzeczywiście są bulwersujące. Rozumiemy potrzebę, natomiast komisje dyscyplinarne nie są drogą, dlatego że po prostu nie mają odpowiednich procedur, które zapewniałyby ich bezstronne działanie. Co by nie mówić o sądownictwie w Polsce, to jednak pewne procedury postępowania cywilnego czy karnego zostały opracowane. Sądy tymi procedurami się kierują, natomiast w przypadku komisji dyscyplinarnych dzieje się bardzo różnie i nieraz groźnie – wyjaśnił.

Słabością obecnego trybu dyscyplinarnego – jak mówił Waldemar Jakubowski – jest również brak odpowiedzialności za składanie fałszywych doniesień na nauczycieli.

RIRM

drukuj