M. Wójcik: Sprawa Marcina Romanowskiego najlepiej pokazuje, że trzeba modlić się i wychodzić na ulice
Nie wolno milczeć, nie wolno siedzieć w domach. Sprawa pana Romanowskiego najlepiej pokazuje, że trzeba modlić się i wychodzić na ulice – tak jak to robiliśmy na Jasnej Górze. Siła Pana Boga jest ogromna. Wszyscy myśleli, że Marcin Romanowski będzie siedział w areszcie, a nie siedzi. Sytuacja zmieniła się kompletnie – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Michał Wójcik, poseł Suwerennej Polski, były wiceminister sprawiedliwości.
Eksperci z dziedziny prawa podkreślają, że bezprawne zatrzymanie Marcina Romanowskiego stanowi niewyobrażalną kompromitację Donalda Tuska i Adama Bodnara. Marcin Romanowski wraz ze swoim pełnomocnikiem złoży w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
– To jest sprawa, która niesie za sobą bardzo daleko idące konsekwencje międzynarodowe (…). Mówię o tych konsekwencjach, ponieważ one są na kilku poziomach. Pierwszy poziom to jest kwestia ewentualnego przestępstwa, jakie popełniły osoby, które zdecydowały o tym, żeby zatrzymać pana posła i wysłać wniosek aresztowy w sytuacji, w której mieli wiedzę, że (…) on jest chroniony drugim immunitetem – zwrócił uwagę Michał Wójcik.
Kompromitacja związana z bezprawnym zatrzymaniem Marcina Romanowskiego nie wywołała żadnych konsekwencji politycznych, jakie powinna wywołać w normalnym cywilizowanym państwie.
– Jak słyszymy, ani pan Bodnar nie chce podać się do dymisji, ani pan Korneluk, który uważa się za Prokuratora Krajowego, nie mówi nic na ten temat – właściwie tylko w sposób wymuszony przez dziennikarzy mówi, że oczywiście jest gotowy ponieść odpowiedzialność, jeśli tylko ktokolwiek będzie tego od niego oczekiwał. Donald Tusk, w swoim stylu, odpoczywając na urlopie, zamiast zajmować się odpoczynkiem, obraża wszystkich. To znany twitterowiec, który zachowuje się nie tak, jak powinien zachować się premier państwa, tylko jak człowiek, który nie potrafi wziąć za to odpowiedzialności. To jest duży problem – mówił gość „Aktualności dnia”.
Odpowiedzialność za bezprawne zatrzymanie Marcina Romanowskiego ponosi także marszałek Sejmu, Szymon Hołownia. Nie zasygnalizował on, że polityk SP może mieć drugi immunitet, choć sam podpisywał dokument, który oddelegowywał byłego wiceministra sprawiedliwości do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
– On dzisiaj mówi, że to nie jego sprawa, tylko prokuratury. To jest absolutna nieprawda. On jest człowiekiem, który ma służby do tego, żeby sprawdzać tego typu rzeczy, sygnalizować tego typu rzeczy i – powiem więcej – to wynika z przepisów. On powinien udzielać pomocy parlamentarzystom, chronić ich, a on zachowuje się jak człowiek, który jest (…) niekompetentny, którego nic nie obchodzi, nie ma w sobie empatii i cechy opiekuńczej wobec wszystkich parlamentarzystów. Jest tak naprawdę marszałkiem tylko połowy parlamentu – podkreślał poseł Suwerennej Polski.
O ile Szymon Hołownia umywał ręce, tak Roman Giertych, szef parlamentarnego zespołu ds. rozliczania Prawa i Sprawiedliwości, na wieść o fiasku „rozliczenia” Marcina Romanowskiego i wypuszczeniu go z aresztu, zareagował bardzo emocjonalnie.
– W swoim nocnym wpisie, pod wpływem emocji, napisał, że oni jako zespół parlamentarny mający się zająć sprawami Prawa i Sprawiedliwości pracują od wielu miesięcy. (…) Z tego wpisu wynika, że on ma wgląd do dokumentów postępowania. To trzeba sprawdzić, bo to byłaby niesamowita historia, gdyby parlamentarzysta sobie tak po prostu przeglądał akta prokuratorskie różnych spraw. To by oznaczało, że nie mamy do czynienia z żadną niezależną prokuraturą – zresztą nie mamy: to jest prokuratura, która chodzi na rządowym pasku (…). To by też pokazało, że jest nieuprawniona ingerencja w dokumenty prokuratorskie przez osobę (…) z zewnątrz, przez osobę, która może mieć wiedzę na temat swoich klientów, na temat różnych ludzi, którzy pojawiają się w tych dokumentach. (…) To dokładnie wynika z jego wpisu, że on interesował się sprawami prokuratorskimi – mówił Michał Wójcik.
Oczywiście osoby trzecie mają prawo do dostępu do akt, lecz musi być ku temu odpowiednio uzasadniony powód.
– Przede wszystkim musimy wiedzieć, czy to jest prawdą, kto mu dał ten dostęp, czy w polskiej prokuraturze dokumenty i postępowania są właściwie chronione, gdzie osoba nieuprawniona nie ma prawa ingerować w jakikolwiek tok postępowania – zwrócił uwagę polityk.
W sprawie zatrzymania Marcina Romanowskiego mamy do czynienia także z jeszcze jednym wątkiem, który wpisuje się w schemat działania koalicji rządzącej. Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło ekspertom napisanie dwóch opinii prawnych podważających ochronę przysługującą politykowi. To już kolejny raz, gdy rząd posługuje się niewiążącymi opiniami, by łamać obowiązujące prawo. Na ten temat [wypowiedział się mec. Michał Skwarzyński] z Katedry Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Eksperci, którzy przedstawili niezgodne z obowiązującym stanem prawnym opinie to dr hab. Andrzej Jackiewicz z Katedry Prawa Konstytucyjnego Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku oraz dr hab. Joanna Juchniewicz z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
– Zastanawiam się, jak ci ludzie mogą wykładać na swoich uczelniach (…), jak oni wyglądają w oczach swoich studentów. To jest kpina! – podkreślił Michał Wójcik.
Poseł Suwerennej Polski zaznaczył, że eksperci, których opinię zamówili rządzący, nie są przypadkowi.
– Wiadomo, z kim oni się znają, wiadomo, kto był recenzentem kogo – to wszystko obraca się w jednym środowisku. (…) Tam pojawia się nazwisko pana Chmaja, pana Bodnara (…). Nagle okazuje się, że oni wszyscy się skądś znają, spotykali się na swojej drodze zawodowej. Być może znają się nawet prywatnie – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Społeczeństwo reaguje na bezprawie rządu. W obronie przetrzymywanych w areszcie ks. Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości odbywają się liczne manifestacje. Podobnie było w przypadku posła Marcina Romanowskiego, gdy ten również przebywał w areszcie po niezwykle upokarzającym i medialnym zatrzymaniu.
– Ludzie nie zgadzają się ani na tortury, ani na takie zachowania obozu władzy, który zajmuje się tylko rozliczeniami, a nie rządzeniem, ale trzeba kontynuować nasze działanie. Nie wolno milczeć, nie wolno siedzieć w domach (…). Sprawa pana Romanowskiego najlepiej pokazuje, że trzeba modlić się i wychodzić na ulice – tak jak to robiliśmy na Jasnej Górze. Siła Pana Boga jest ogromna. Wszyscy myśleli, że Romanowski będzie siedział w areszcie, a nie siedzi. Sytuacja zmieniła się kompletnie – zaznaczył Michał Wójcik.
Polityk zaprosił słuchaczy Radia Maryja do udziału w demonstracji, która odbędzie się 30 lipca w Katowicach.
– Zapraszam Państwa na demonstrację, która odbędzie się w Katowicach o godz. 18.00. Będzie organizowana przez różne stowarzyszenia patriotyczne przed Urzędem Wojewódzkim w Katowicach, przy pomniku Józefa Piłsudskiego. Będziemy kolejny raz protestowali. Będzie razem z nami pan Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. (…) Bardzo proszę Państwa, byśmy byli w jak największej ilości osób, które będą tworzyły to zgromadzenie. Wyraźnie musimy sprzeciwić się, bardzo mocno wykrzyczeć to, że nie damy sobie odebrać demokracji – mówił poseł Suwerennej Polski.
Całość rozmowy z Michałem Wójcikiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



