
Obraz autorstwa rawpixel.com na Freepik
Pierwsze mieszkanie i system oszczędzania
W środę Senat rozpocznie prace nad rządowym projektem, który wprowadzi dwuprocentowy kredyt na pierwsze mieszkanie i system oszczędzania na pierwsze mieszkanie. Opozycja wskazuje, że projekt wymaga zmian i zapowiada poprawki.
Mieszkalnictwo stało się jednym z najważniejszych tematów przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. W połowie kwietnia Sejm przyjął rządowy projekt ustawy, która wprowadza dwuprocentowy kredyt na zakup pierwszego mieszkania. To rozwiązanie dla osób, które nie ukończyły 45. roku życia – mówił wówczas w Sejmie wiceminister rozwoju i technologii, Piotr Uściński.
– Dla osoby samotnej 500 tys. zł, dla rodziny, czyli dla małżeństwa lub osób wychowujących dzieci 600 tys. złotych – powiedział.
Dwuprocentowy kredyt obowiązywać ma przez dziesięć lat. Przysługiwać będzie na mieszkanie z rynku pierwotnego, wtórnego lub na budowę własnego domu. Ponadto w ramach projektu wprowadzone zostanie tzw. konto mieszkaniowe, czyli system oszczędzania na pierwsze mieszkanie.
– Będzie obowiązywał termin od trzech do dziesięciu lat oszczędzania. Będzie można wpłacać od 500 zł do 2 tys. zł miesięcznie – zapowiedział Piotr Uściński.
Środki będą oprocentowane przez banki. Dodatkowo co roku budżet państwa dopłaci premię równą rocznemu wskaźnikowi inflacji lub wskaźnikowi zmiany wartości jednego metra kwadratowego lokalu mieszkalnego. W środę rządowym projektem zajmie się Senat. Jak mówił rzecznik Platformy Obywatelskiej, Jan Grabiec, senatorowie wniosą poprawki.
– Nie jest określone, jak będzie wyliczana zdolność kredytowa, co może oznaczać, że znaczną większość Polaków nie będzie stać na wzięcie tego kredytu. To jest słaby program. Ogłosiliśmy program – „kredyt zero procent” – zaznaczył rzecznik Platformy Obywatelskiej.
Platforma chce wprowadzić kredyt mieszkaniowy z zerowym oprocentowaniem, ale ten program tylko w pierwszym roku kosztowałby budżet państwa 4 mld złotych. Tymczasem rządowy program Pierwsze mieszkanie w ciągu 10 lat kosztować ma 16 mld złotych. Poprawki do rządowego programu zapowiada także PSL. Wiceprezes ludowców, Urszula Pasławska, chciałaby objąć niższym oprocentowaniem także obecnych kredytobiorców.
– Nie można zostawić tych młodych rodzin, które wzięły kredyty i dzisiaj spłacają często 200, a nawet 250 proc. tego, co było na początku – zauważyła.
Poseł Konfederacji, Krzysztof Bosak, wskazuje na negatywny skutek programu Pierwsze Mieszkanie.
– Poprzez dopłaty do kredytów, do już istniejącej puli mieszkań jedyne co można zrobić to wywindować ceny. W tej chwili to widać na rynku mieszkaniowym. Sprzedaż trochę stanęła, bo większość deweloperów czeka na program rządowy i zakłada, że wówczas sprzeda po trochę lepszej cenie – podkreślił Krzysztof Bosak.
Projekt może zyskać poparcie prezydenta.
– Pan prezydent będzie podejmował ostateczną decyzję, natomiast wszystkim nam zależy, żeby młodzi mieli swoje wymarzone mieszkanie – akcentował Łukasz Rzepecki, doradca prezydenta RP.
Dr Piotr Gawryszczak zauważył, że senacka opozycja może opowiedzieć się nawet za odrzuceniem rządowego projektu w całości. Wszystko w imię przedwyborczej walki.
– Totalitarna opozycja, która ma większość w Senacie, od samego początku tej kadencji parlamentu robi wszystko, żeby zaszkodzić Zjednoczonej Prawicy, czyli zaszkodzić Polakom – ocenił dr Piotr Gawryszczak.
Rząd chce, aby program Pierwsze Mieszkanie ruszył z początkiem lipca.
TV Trwam News


