[TYLKO U NAS] Dr W. Bodnar o zakazie stosowania amantadyny, nałożonym przez RPP: Mamy związane ręce i nie możemy leczyć pacjentów skutecznym lekiem
Rzecznik Praw Pacjenta powołał się głównie na badania kliniczne, które nawet nie zostały jeszcze opublikowane, „bo on słyszał raport”. Mało tego. Raport przedstawił prof. Adam Barczyk, a nie firma nadzorująca badanie. Odniesienie się do badania, które nie zostało opublikowane nie ma racji bytu – akcentuje dr Włodzimierz Bodnar, specjalista chorób płuc, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. Odniósł się w ten sposób o zakazu stosowania amantadyny u chorych z COVID-19. Decyzję podjął Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec.
„Nasz Dziennik” informuje o zmasowanym ataku Rzecznika Praw Pacjenta na lekarzy, którzy leczą COVID-19 przy pomocy amantadyny. Do redakcji gazety dzwonią zbulwersowani medycy, którzy skarżą się na bezprawne działanie RPP, Bartłomieja Chmielowca. Rozsyłane są pisma z żądaniem przedstawienia dokumentacji historii choroby ich pacjentów, którym zalecali amantadynę. Niewywiązanie się z polecenia grozi potężną karą finansową.
– Mamy związane ręce i nie możemy leczyć pacjentów skutecznym lekiem – podkreśla dr Włodzimierz Bodnar.
Przychodnia „Optima”, którą prowadzi w Przemyślu, także otrzymała oficjalny zakaz stosowania amantadyny.
– Rzecznik Praw Pacjenta powołał się głównie na badania kliniczne, które nawet nie zostały jeszcze opublikowane, „bo on słyszał raport”. Mało tego. Raport przedstawił prof. Adam Barczyk, a nie firma nadzorująca badanie. Odniesienie się do badania, które nie zostało opublikowane nie ma racji bytu – akcentuje specjalista chorób płuc.
Chodzi o raport przedstawiony 11 lutego br. w Ministerstwie Zdrowia, z którego wypłynął wniosek, że amantadyna niczym się nie różni od stosowania placebo. Poszczególne aspekty przedstawionego badania dr Włodzimierz Bodnar opisuje [tutaj].
– Jedno badanie kliniczne potrafi przekreślić stosowanie amantadyny (…). W publikacjach międzynarodowych są już doniesienia z badań obserwacji klinicznych (…). Obserwacje kliniczne na 250 pacjentach w Kuwejcie i Egipcie wyraźnie wskazują na potencjalny duży wpływ amantadyny. Pacjenci, którzy brali amantadynę przeszli COVID-19 bezobjawowo lub bardzo łagodnie. Ta publikacja jest dostępna (…). Podobnych publikacji jest coraz więcej – informuje lekarz.
Dr Włodzimierz Bodnar odwołał się od decyzji Rzecznika Praw Pacjenta. Sprawa jest zawieszona. W tym czasie w żadnym wypadku nie może przepisywać pacjentom amantadyny.
– Czy to jest bzdurne czy nie, w tej sytuacji nie mogę złamać prawa. Gdyby nawet rzecznik nie miał takiego prawa, to taką decyzję może podjąć. Muszę to obalić w sądzie rejestrowym, bo jeśli złamię ten bzdurny zakaz – oczywiście odpowiadam z urzędu złamania prawa, które zostało stworzone tak, a nie inaczej (…). Wnosząc sprzeciw wobec decyzji muszę napisać do Rzecznika Praw Pacjenta, który przyjmuje tę sprawę ponownie. Może zawiesić swoją decyzję, a jeśli jej nie uchyla, to dopiero po miesiącu sprawa idzie do sądu rejestrowego. Czekamy – mówi gość „Aktualności dnia”.
Wobec niemożliwości leczenia pacjentów z COVID-19 potencjalnie skutecznym lekiem, jakim jest amantadyna, dr Włodzimierz Bodnar pod znakiem zapytania stawia sensowność dalszego istnienia urzędu Rzecznika Praw Pacjenta.
– Mając chorego pacjenta z całą świadomością (!) mam go nie leczyć, gdyż nie mamy ani jednego leku, który potwierdza skuteczność w chorobie COVID-19, poza potencjalnym działaniem amantadyny. Świadomie go nie lecząc może mu się pogorszyć, a nawet może umrzeć. Zastanawiam się, czy nie jest to powód, aby zaskarżyć Rzecznika, jeśli udowodnimy wszystkie przypadki pacjentów, którzy nie byli leczeni amantadyną, a chcieliby, i była szansa, że ich stan mógłby się polepszyć. Jest to działanie na szkodę pacjenta, społeczeństwa, ludzkości. Instytucja Rzecznika Praw Pacjenta mija się z celem – zaznaczył gość Radia Maryja.
Cała rozmowa z dr. Włodzimierzem Bodnarem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



