[TYLKO U NAS] Prof. dr hab. M. Golon: Smutne grudnie w historii Polski to grudnie okupacji niemieckiej i sowieckiej, a następnie dwa najgorsze – 1970 i 1981 r.
Smutne grudnie to grudnie okupacji niemieckiej i sowieckiej, II wojny światowej aż po ostatni grudzień II wojny światowej w 1944 roku. Wszystkie one były naznaczone tragediami. Potem przychodzi stalinowska Polska i grudzień 1945. Dalej będą dwa najgorsze grudnie, czyli w 1970 i 1981 roku – powiedział prof. dr hab. Mirosław Golon, dyrektor oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.
Prof. dr hab. Mirosław Golon zaakcentował, że smutne grudnie następowały w Polsce aż od 1939 roku.
– Smutne grudnie to grudnie okupacji niemieckiej i sowieckiej, II wojny światowej aż po ostatni grudzień II wojny światowej w 1944 roku. Wszystkie one były naznaczone tragediami. Potem przychodzi stalinowska Polska i grudzień 1945. Dalej będą dwa najgorsze grudnie, czyli w 1970 i 1981 roku – wskazał gość TV Trwam.
Profesor odniósł się do wydarzeń grudnia 1952 roku.
– Rok 1952 to apogeum stalinizmu. Polskę na ziemię pomiędzy Bugiem a Odrą urządził całkowicie niekwestionowany przedstawiciel Stalina, czyli Bolesław Bierut, jeden z największych stalinowskich zbrodniarzy i w ogóle XX wiecznych zbrodniarzy, którzy krzywdzili polskie ziemie. Rządzi z brutalną ekipą współpracowników, z całą grupą ludzi przysłanych z Moskwy, jak Konstanty Rokossowski, który wówczas jest już ministrem obrony (…). W roku 1952 dochodzi do pewnego finału represji wobec kadr wojskowych marynarki wojennej (…). Nie zostali oni uznani za wystarczająco zaufanych, lojalnych, żeby dalej pozwolić im funkcjonować w armii – mówił.
Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę na takie postacie, jak Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak.
– Sprawcy stanu wojennego oraz represji i szykan z grudnia 1970 roku to m.in. komunistyczny gen. Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak. Co oni robili wtedy, gdy mordowano komandorów, najwyższych dowódców wojskowych w 1952 roku? Bohaterów oczywiście mordowali ludzie z Bierutem na czele, ale tacy młodzi jak Wojciech Jaruzelski robili wtedy świetne kariery, przyczyniali się do tego. Jaruzelski i Kiszczak już w 1952 roku byli przecież oficerami (…) Tego typu funkcjonariuszy, którzy wtedy zaczynali wielką karierę w otoczeniu Gomułki, sprawców brutalnych represji wobec uczestników protestów w grudniu 1970, będziemy mieli całą grupę wychowanków Polski stalinowskiej, czyli tych karierowiczów, którzy jak Jaruzelski czy Kiszczak awansowali na najwyższe stanowiska w państwie – powiedział prof. Mirosław Golon.
Gość TV Trwam odniósł się do przyczyn wybuchu strajków w grudniu 1970 roku.
– Wydawało się, że po 1968 roku, który był skoncentrowany bardziej w ośrodkach akademickich, drugi bunt szybko nie nastąpi (…). Okazało się jednak, że nie minęły 3 lata, a władza jest nie do ruszenia. Co się stało w grudniu 1970, jeżeli chodzi o zmianę, która nastąpiła? Protestujący reprezentujący różne grupy społeczne czy zakłady pracy, jak stocznie w Gdańsku, Gdyni czy w Szczecinie (…) sprzeciwili się między innymi drakońskim podwyżkom cen. To jeden z elementów, który się tutaj ujawnił. Dla wielu osób powodem do niezadowolenia nie była tylko sytuacja ekonomiczna, bo jak ktoś pisze na murze „PRECZ Z GOMUŁKĄ”, to my nie możemy oceniać, że ta osoba myślała tylko o polityce ekonomicznej. Dla części pojawiał się też element ściśle polityczny, bo władza sobie nie radziła – podkreślił dyrektor oddziału IPN w Gdańsku.
radiomaryja.pl



