Trwa debata nad tarczą antykryzysową
W wyjątkowych warunkach posłowie debatują nad tarczą antykryzysową mającą ograniczyć skutki epidemii koronawirusa dla gospodarki. Rząd proponuje bardzo szybkie prace nad projektami ustaw, aby pomoc już trafiła do przedsiębiorców. Opozycja zgłasza poprawki. Tarcza nie uchroni nas przed wszystkimi skutkami kryzysu.
Tarcza antykryzysowa to pakiet projektów ustaw, które mają zmniejszyć negatywny wpływ epidemii koronawirusa na polskie firmy i rolnictwo. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, odpowiadając na pytania internautów, wskazała na możliwość dofinansowania pensji pracownika z firmy objętej przestojem.
– Będzie wynosić 80 procent minimalnego wynagrodzenia, czyli około 2100 zł – powiedziała minister Jadwiga Emilewicz.
O rozwiązaniach antykryzysowych w niecodziennych warunkach debatowali posłowie. Na sali plenarnej byli przedstawiciele każdego klubu i koła, część parlamentarzystów była w salach. Pozostali posłowie uczestniczyli w posiedzeniu zdalnie.
Lewica zaapelowała o przedłużenie obrad na sobotę i niedzielę, aby dokładnie przyjrzeć się zmianom. Czas gra tu wielką rolę – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki.
– Jeden dzień zwłoki to ogromna różnica. Piątek czy sobota to może być ogromna różnica. Dlatego proszę dziś Wysoką Izbę, żeby wszyscy – w zgodzie – przyjęli ten pakiet, który przygotowaliśmy – zaapelował szef polskiego rządu.
Jednak Platforma złożyła kilkadziesiąt poprawek. Wśród nich jest pomysł zwolnienia z opłacania składek ZUS na trzy miesiące wszystkich firm, a nie jedynie mikroprzedsiębiorców – wskazał przewodniczący PO Borys Budka.
– Dzisiaj pracodawca, który zatrudnia 11 osób w zamkniętej restauracji, będzie musiał zwolnić te osoby, bo wy wymyśliliście, że to ma być kryterium do 9 osób – zaznaczył przewodniczący Borys Budka.
Według pakietu, ze składek KRUS zwolnieni będą rolnicy. Platforma chce, aby rodzice otrzymywali zasiłek opiekuńczy na dziecko nie do 8 roku życia, ale 13.
Prawie 200 poprawek zgłosiła także Lewica. Państwo powinno przejąć opłaty okresowe firm – powiedział Krzysztof Gawkowski.
– Postulujemy, aby na czas kryzysu, to państwo przejęło finansowanie najmów, opłat leasingowych, energii elektrycznej, rachunków za gaz co najmniej na 6 miesięcy a jak trzeba będzie, to na dłużej – podkreślił poseł Krzysztof Gawkowski.
Rząd chce zapobiec zwolnieniom. Firmy w trudnej sytuacji otrzymają od państwa 40-sto procentowe dopłaty do pensji. Przedsiębiorcy będą mogli wnioskować o rozłożenie podatków na raty, przesunięcie spłaty albo umorzenie. Tarcza przewiduje także przesunięcie spłat rat kredytu na 3 miesiące.
To za mało – podkreślił prezes PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Wydłużyć okres spłaty kredytu, bo ktoś może mieć jeszcze kredyt do spłaty przez 7 miesięcy, weźmie wakacje kredytowe przez 6 miesięcy i co? W tym jednym, ostatnim miesiącu musi i tak wszystko spłacić – zauważył prezes Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak wskazał Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz, zmiany zaproponowane w tarczy antykryzysowej pomogą polskim przedsiębiorców, ale są pewne zastrzeżenia. Bezzwrotny kredyt dla mikroprzedsiębiorców powinien być wyższy.
– Myśmy proponowali, żeby ta pomoc była wyższa, żeby to było przynajmniej 15 tys. zł, bo 5 tys. zł nawet dla małej firmy to nie są pieniądze, które mogą pomóc uratować firmę – podkreślił Adam Abramowicz.
W szczególnie trudnej sytuacji znalazła się branża turystyczna. Rząd zaproponował aby firmy, które anulują imprezę, na zwrot pieniędzy miały nie 14, a 180 dni. Zwrotu można będzie dokonać także w formie vouchera.
Wsparciem dla firm transportowych będzie refinansowanie umów leasingowych przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Jak powiedział ekonomista Artur Beń, wprowadzenie pakietu antykryzysowego nie spowoduje nagłej poprawy sytuacji gospodarczej.
– W tej chwili przez około 2 tygodnie gospodarka tak naprawdę zamiera. (…) Nie bądźmy też osobami naiwnymi, te skutki gospodarcze na pewno odczujemy i to, niestety, nieprzyjemne skutki gospodarcze – powiedział Artur Beń.
Państwo wspiera przedsiębiorców, ale polscy przedsiębiorcy pomagają też państwu w walce z koronawirusem. PKN Orlen produkuje płyn do dezynfekcji – oświadczył prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.
– Widzimy, że są wielkie potrzeby. Cały czas modernizujemy produkcję i cały czas zwiększamy te ilości, które produkujemy – powiedział prezes Daniel Obajtek.
Duże firmy państwowe mogą też być kołem zamachowym wychodzenia z kryzysu. Niewątpliwe pomocne z tym będą też finanse państwa, które są – jak dotąd – w dobrej sytuacji – zaznaczył ekonomista dr Krystian Mieszkała.
– To stwarza możliwości do pewnego marginesu działania. Dzisiaj nie ma żadnych przesłanek, które przemawiałyby za tym, że budżet czy finanse publiczne są zagrożone – powiedział dr Krystian Mieszkała.
Wartość pakietu dla przedsiębiorców szacowana jest na 212 miliardów złotych.
TV Trwam News



