Mieszkańcy Ciechanowa czekają na Izbę Bohaterów Niepodległości

Ciechanów na początku września 1939 r. po zajęciu go przez Niemców, został wcielony do III Rzeszy. Do tej pory nie jest kompleksowo udokumentowana eksterminacja ludności polskiej i żydowskiej, a przecież tysiące osób wywieziono lub zamordowano, chociażby na ciechanowskim zamku, czy też w nocy 16 stycznia 1945 r. Niemcy na dziedzińcu ciechanowskiego ratusza dokonali masowych rozstrzeliwań Polaków (…). W mieście zainstalował się Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP), gdzie przetrzymywano i mordowano żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego (…). Izba Pamięci w miejscu kaźni byłaby hołdem dla wszystkich obrońców Ojczyzny. Wszyscy byliby wreszcie przywołani z nazwiska, a ich ofiara posłużyłaby kolejnym pokoleniom w zrozumieniu ducha patriotyzmu. Brak w Ciechanowie takiego miejsca jest grzechem zaniechania, a nam pozostaje bez końca o to zabiegać i mieć nadzieję, że racja i potrzeba przezwycięży wszystkie trudności – zaznaczyła Jadwiga Płodziszewska, przedstawiciel Społecznego Komitetu Rodzin Poległych Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Lobby LGBT zniszczyło życie rodzinne i zawodowe irlandzkiemu scenarzyście

Moda na wspieranie ideologii LGBT wśród celebrytów nie jest tajemnicą. Są jednak osoby, które stanowczo przeciwstawiają się tej szkodliwej machinie. Za swoją odwagę często płacą zniszczeniem życia zawodowego czy rodzinnego. Tak było w przypadku Grahama Linehana, irlandzkiego scenarzysty. Artysta został uznany za homofoba. „Jeśli się z nimi nie zgodzisz, jeśli powiesz, że to zaprzecza biologii (…), będą próbowali cię zniszczyć” – mówi w wywiadzie dla „Daily Mail”. 

[TYLKO U NAS] Dr I. Maj o rosyjskich zbrodniach na Ukrainie: Powracają upiory z przeszłości, bo równo 80 lat temu powstał niemiecki obóz koncentracyjny dla polskich dzieci w Łodzi. Nie spodziewaliśmy się, że w XXI wieku będziemy mieli do czynienia z tak potwornym złem

Można powiedzieć, że powracają upiory z przeszłości, bo równo 80 lat temu powstał niemiecki obóz koncentracyjny dla polskich dzieci w Łodzi. To było straszne miejsce, piekło na ziemi (…). Jeszcze kilka tygodni temu nie spodziewalibyśmy się, że Ukrainę spotka tak tragiczny los, iż tuż przy naszej granicy będą cierpiały dzieci (…). Okazuje się, że dzieci są mordowane i gwałcone. To straszne obrazy, które docierają zarówno do nas, jak i byłych więźniów obozu, który funkcjonował tyle dekad temu w Łodzi. Nie spodziewaliśmy się, że w XXI wieku będziemy mieli do czynienia z tak potwornym złem – powiedział dr Ireneusz Maj, dyrektor Muzeum Dzieci Polskich – Ofiar Totalitaryzmu w Łodzi, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.