Od wtorku słyszymy o nikłym zatrudnieniu osób w przemyśle futrzarskim. Obserwuję to z dużą dozą niepokoju. Dla mnie te kilkanaście tysięcy osób, czyli kilkanaście tysięcy rodzin, które mają pozostać bez pracy, to ogromne ludzie dramaty. Sam przemysł futrzarski mówi jasno o tym, że na chwilę obecną ich zobowiązania finansowe wobec banków wynoszą około 3 mld zł. To ogromne kredyty wzięte pod zastaw ziemi, domów tych ludzi. Jeżeli nagle pojawia się taki pomysł, to co z tymi ludźmi, co z ziemią polską, która zostanie zabrana rolnikom i trafi w ręce konkretnych banków? – pytała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.